Uroda.com / Talent tygodnia / Mój sposób na cellulit

Talent tygodnia

Mój sposób na cellulit

2011-03-10


Co roku o tej porze, kiedy powoli zbliża się lato odkrywam rożne defekty mojego ciała. Zauważam przesuszoną skórę stóp, szorstkie dłonie, zbędne fałdki, nierówności na udach i pośladkach. Dłoniom i stopom wystarczą zabiegi regeneracyjne, maski, kremy i ich stan znacznie się poprawia. Gorzej z niedoskonałościami w postaci znienawidzonej skórki pomarańczowej.

Autor: sz

Źródło: Bandi

Zmagania z nią to praca żmudna, trudna, długoterminowa i wielokierunkowa. Podejmuję wyzwanie i zaczynam  dietę, ćwiczenia, zabiegi, masaże, wcieranie i wklepywanie balsamów, żeli, a nawet serum. Sytuacja się poprawia, aby po kilku miesiącach wrócić do stanu niemalże poprzedniego. Czy warto wobec tego z tym walczyć ? Czy może taka jest moja genetyczna uroda i żadne starania nie pomogą. Ilona Kiraga, kosmetolog firmy BANDI twierdzi, że z cellulitem trzeba i warto walczyć. A uwarunkowanie genetyczne są tylko jedną z przyczyn lipodystrofii, jak fachowo brzmi nazwa owej pomarańczowej skórki. 

Lipodystrofia to nieprawidłowe rozmieszczenie tkanki tłuszczowej połączone z występowaniem obrzękowo - włóknistych zmian tkanki. Na jej rozwój wpływa wiele czynników, np. zaburzenia równowagi hormonalnej, funkcjonowania krążenia żylno- limfatycznego oraz nieprawidłowości obejmujące tkankę tłuszczową i łączną. Część z nich jest wrodzona i zależy od zakodowanych w genach informacji, inne związane są ze stylem życia – dietą, aktywnością fizyczną, podatnością na stres, nałogami np. paleniem papierosów, a nawet sposobem ubierania.
      
Słusznie wobec tego w każdą wiosnę wkraczam z mocnym postanowieniem rozpoczęcia diety i ćwiczeń. To niełatwa strona zmagań z cellulitem. Wymaga silnej woli, systematyczności i wytrwałości. Jeśli jednak wprawię się w rytm ćwiczeń (kilka razy w tygodniu), przyzwyczaję do wchodzenia po schodach, częstych spacerów i marszy, a mój organizm polubi racjonalne odżywianie (bez słodyczy, kofeiny, soli, ale z dużą ilości warzyw i owoców) czeka mnie nagroda w postaci  zabiegów pielęgnacyjnych. 

Mój cellulit nie wygląda jeszcze groźnie, fachowo można go ocenić jako stopień I/II. Wystarczy seria zabiegów wyszczuplająco- modelujących, przyspieszających spalanie tkanki tłuszczowej, aby moje ciało nabrało jędrności i gładkości. Chętnie wybieram zabiegi, połączone z masażem. Mój ulubiony to drenaż limfatyczny. Jego zadaniem jest pobudzenie krążenia limfy oraz oczyszczenie organizmu z toksyn. Specyfika ruchów w trakcie drenażu polega na przepychaniu limfy w najbardziej pożądanym kierunku, w określonym rytmie, sile i cyklu. To ułatwia pozbycie się podskórnych złogów cellulitowych.  Po takim masażu czuję się jak nowo narodzona. Lekka, zrelaksowana, a wszelkie obrzęki, uczucie ciężkości znikają na długo.

Gdyby dotknął mnie cellulit w stopieniu  II/III, llona. Kiraga radziłaby wybrać także inne zabiegi oprócz masażu, takie jak: ultradźwięki, jonoforeza, endermologia i - może niezbyt przyjemną - elektrolipoforezę. To wszystko tzw. metody fizykalne. W bardziej zaawansowanym stadium cellulitu konieczne może być zastosowanie metod bodźcowych. Głównym przedstawicielem tej grupy jest mezoterapia, która polega na śródskórnym wstrzykiwaniu substancji o udowodnionym działaniu lipolitycznym (L-karnityna, kofeina, fosfatydylocholina itp.).

Mnie, oprócz drenażu limfatycznego, kosmetolog BANDI zaleca masaż bańkami chińskimi, który przyspiesza zarówno krążenie krwi jak i limfy, a to ułatwia pozbycie się podskórnych złogów. Po serii zabiegów, a raczej równolegle z nimi codziennie stosuję różnorodne specyfiki, mające za zadanie wyeliminować pomarańczową skórkę. Wśród ogromu kosmetyków antycellulitowych szukam takich, które zawierają kofeiną - przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej; kasztanowiec zwyczajny, nagietek, lukrecję, pomarańczę, cytrynę, krwawnik, algi - zmniejszają przepuszczalność naczyń krwionośnych lub przeciwobrzękową brzozę pospolitą, bluszcz pospolity oraz zmniejszające poziom glukozy w komórkach żeń-szeń albo fasolę. 

Czy uda mi się pozbyć tego problemu na zawsze? Niestety, mój ekspert z firmy BANDI rozwiewa złudzenia i twierdzi, że kobiecych skłonności do lipodystrofii nie pokonamy, ale możemy ograniczyć ich wpływ na rozwój tego zjawiska. Wielokierunkowe działania z pewnością przyniosą pożądane efekty. Nie powinnyśmy jednak spocząć na laurach, bo zaniedbany cellulit  lubi wracać. Intensywną akcję antycellulitową warto powtórzyć jesienią. A racjonalna dieta i ruch to nasz całoroczny nawyk. Podobnie jak stosowanie w warunkach domowych odpowiednich kosmetyków. 

Ilona Kiraga poleca nową linię BANDI, BODY CARE. To pierwsza tak kompleksowa seria pielęgnacyjna do ciała marki, znanej dotychczas głównie zpage_4.jpg preparatów do pielęgnacji twarzy. W linii BODY CARE obok antycellulitowego balsamu wyszczuplającego i wygładzającego peelingu ryżowego, pomocnych w zmaganiach z pomarańczową skórką, znajdziemy opalizujący bronzer, regenerujący krem z perłą oraz kremy do rąk i stóp. 

Absolutną nowością na polskim rynku są kosmetyki fitnessowe RUNBERRY. Warunkiem skuteczności działania RUNBERRY jest stosowanie ich równolegle z aktywnością ruchową, podczas której zostają uwolnione tłuszcze. Wówczas kosmetyki wykazują optymalną skuteczność i efektywnie wspomagają modelowanie sylwetki.

A zatem wprowadzam w życie wszystkie antycellulitowe przykazania z postanowieniem, że na wiosennych akcjach nie mogę poprzestać. Trzeba działać cały rok. 

Ocena: 0

Komentarze (3)

 

  • 2012-05-27 11:22:09
    chyba cudu nie ma aby go sie pozbyć ale napewno nie wolno sie poddawać i trzeba z nim walczyć moze akurat go pokonamy :)
    IP: 91.231.80.53
  • 2011-04-04 10:02:00
    dużo, dużo ruchu :) a poza tym to już chyba nam jest przypisane po naszych mamach w spadku :(
    IP: 87.207.105.217
  • 2011-03-30 10:14:48
    Mi bardzo pomogła jazda na rowerze,miałam straszny cellulit na udach i pupie,mimo tego ,że jestem szczupła,oczywiście dobrze dobrane kosmetyki to również podstawa.
    IP: 212.123.175.102
do góry strony