Zgodziłam się z nią spotkać, pomimo iż jestem na L4 (ciąża), poświęciłam jej 2godziny na konsultację i poradę, oprócz tego wykonałyśmy 3różne wersje makijażu...[i](wyszła w jednym z nich, aby poradzić się w domu, a na makijaż ślubny na pewno mam jej trzymać termin).[/i]
Teraz wypisuje do mnie po 10 maili dziennie strasząc, że poumieszcza mi negatywne opinie na wszystkich forach ślubnych bo pomalowałam ją jak klauna!
Ja w tej chwili zrezygnowałam z zamiaru malowania jej na ślub, ale nadal uważam, iż nie powinnam jej oddawać pieniędzy [i](zaliczki na poczet ślubnego nie brałam),[/i] bo poświęciłam jej przecież czas i kosmetyki też się zużywają... ale te argumenty jednak do niej nie przemawiają.
Co zrobić z taką klientką?! pomóżcie.

