Uroda.com / Artykuły / Nowości kosmetyczne / Prawdziwy dżentelmen - wywiad z Olivierem Janiakiem

Artykuły

Prawdziwy dżentelmen - wywiad z Olivierem Janiakiem


Oliviera Janiaka pewnie nie trzeba wam przedstawiać, prowadzący „Co za tydzień”, jest naczelnym „Male Mena”. Na co dzień mąż i ojciec. Dżentelmen, który zawsze idzie swoją drogą, a staroświeckie maniery powinny być według niego elementem codzienności, a nie przechodzić w zapomnienie.

Uroda: Dzisiaj mamy dzień kobiet, powiedz mi czego według ciebie można im życzyć?
Oliwier Janiak: Wiesz co złapałem się dzisiaj na tym, że niewiele było kobiet, którym złożyłem życzenia, bo kompletnie o tym zapomniałem. Skoro ja, który uważa się za staroświeckiego zapomina o tym, to myślę, że w złym kierunku idzie to święto. Panie, którym nie złożyłem dzisiaj życzeń od mojej mamy, teściowej, żony i wszystkim innym należą się wyrazy przeprosiny i życzenia. Jest to takie święto, które dzisiaj traktujemy trochę z humorem i z żartem i ta powaga wynikająca gdzieś z dawnego nastawienia minęła. Ja jednak jestem zwolennikiem tego, żeby kobietą dawać szansę i żeby one same sobie taką szansę stwarzały, by mogły czuć się wyjątkowo każdego dnia. I to jest meritum, żeby te różnice płci zacierały się w codziennych relacjach.
Uroda: Czy upomniałbyś mężczyzn?
OJ: Ja nie wiem, bo to każdy z nas musi sam wewnątrz siebie stosować. Jeśli ma potrzebę szanowania kobiet, które są w jego otoczeniu, to można to robić i ósmego marca i każdego innego, co według mnie jest przyjemniejsze. Myślę, że o tym warto pamiętać. Te elementy rycerskości, szarmanckości tego wszystkiego co się łączy ze stosunkiem do kobiet są mi bardzo bliskie i uważam, że jest to coś absolutnie fajnego.
Uroda: Odnosiłam czasami wrażenie oglądając Twoje programy czy wywiady z Tobą, że dobre maniery i zachowanie jakie prezentujesz są w jakiś sposób wyuczone. Jednak, gdy przygotowywałam się do naszego spotkania wiele osób, które cię w jakiś sposób poznały mówiły mi - zobaczysz jaki to kulturalny i świetny facet.
OJ: Wiesz co, jak każdy z nas mam różne wersje siebie.
Uroda: Ale jednak sądzę, że do ludzi jesteś bardzo otwartą osobą.
OJ: Tak, zgadza się, bo ja bardzo lubię ludzi. Jest we mnie ciągła ciekawość drugiej osoby i nie dziwi mnie to, że inni też tak mają, zwłaszcza często do tych, którzy gdzieś im tam przemykają na ekranie telewizora. Od najmłodszych lat twierdzę, że mówienie dzień dobry, czy uśmiechanie się na ulicy do kogoś kogo nawet się nie zna wywołuje z jednej strony odpowiedź na ten właśnie uśmiech czy poranne pozdrowienie, a z drugiej jakiś element sympatii dla ciebie. Dlaczego właśnie w ten sposób sobie nie umilać tego życia. Ja zawsze jestem pod wrażeniem, gdy jadę do krajów o buddyjskim wyznaniu, gdzie ludzie po prostu mają w sobie ładunek życzliwości do siebie nawzajem i on jest czymś niezwykle fajnym i po pierwsze ludzkim.
Uroda: Patrząc na ciebie widać zadbanego mężczyznę, sam nie raz mówiłeś o tym, że zwracasz uwagę na rzeczy estetyczne.
OJ: To wszystko wynika według mnie właśnie z tej kwestii estetyki, a nie z narcyzmu. Chociaż one mogę poniekąd się łączyć, no bo  dbałość o siebie to chęć podobania się sobie i innym. Narcyzm jest jakąś formą uwielbienia, którą ja raczej nie stawiam na pierwszym planie.
Uroda: Nie czujesz się przez to w jakiś sposób szufladkowany?
OJ: Wiesz, co ja mam czterdzieści lat i nie obchodzi minie to, w którą szufladę mnie ktoś wsadzi. Przez dwadzieścia lat nieustannie różni ludzie tak robili.
Uroda: Czyli masz do tego dystans?
OJ: Według mnie to podejście wynika z wieku. Wiem, że to nie ma kompletnie znaczenia. Owszem jeśli jest się młodym to przejmuje się takimi rzeczami i ta potrzeba podobania się jest naturalna, także przez to że chcemy bać akceptowani. To podejście zmienia się z wiekiem.
2011_03_21_104042.pngUroda: Teraz trochę zmienię temat, ale wciąż będzie on według mnie dotyczył istoty męskości. Obecnie coraz częściej promuje się w mediach ojcostwo jako formę wyrazy właśnie owej męskości, czy na Oliviera Janiaka i jego poczucie męskości ma to wpływ. Czy jesteś w tym temacie mężczyzną konkretnym czy bardziej pobłażliwym?
OJ: Trudno mi jakby konkretność odkryć w sobie kiedy mamy do czynienia z dwudziestomiesięcznym i miesięcznym dzieckiem. Metody wychowawcze ograniczają się do tego, że dajemy dziecku jeść, bawimy się z nim i pilnujemy żeby sobie nie zrobiło krzywdy.
Uroda: Jesteś aktywnym ojcem?
OJ: Staram się, bo nie ma nic piękniejszego tak naprawdę na tym świecie, niż to że kawałek siebie i to tej najlepszej części chcemy przekazać komuś drugiemu. W moim odczuciu nie ma nic przyjemniejszego niż bycie ojcem i dorastanie razem ze swoim dzieckiem i uczenie się tej nowej roli. Te umiejętności nie są ci dane, ich się uczysz w każdym elemencie, który przeżywasz ze swoim dzieckiem, od pierwszej kupy po pierwszy krok, od pierwszej zabawki po pierwszy uśmiech. Przez każdy element uczysz się tego dziecka, jego nastawienia do siebie. Nie ma jakiejś jednej recepty, ważne jest to czy cię to fascynuje, czy chcesz się w tym odnaleźć. Niezależnie co o tym powiem, doprowadzi mnie to do jednej konkluzji. Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie najprzyjemniejsza i najważniejsza rola.
Uroda: Kończąc naszą rozmowę chciałabym się jeszcze dowiedzieć czym jest dla ciebie uroda u kobiety?
OJ: Jest czymś coś co tak naprawdę magnetyzuje. Ona może mieć różne oblicza, od naturalnej po podkręconą przez makijażu czy zabiegi parachirurgiczne. Uroda u kobiet jest dla mnie czymś co „maluje” się na zewnątrz, ale wynika ze środka. Jak nie mamy odrobiny samouwielbienia dla siebie, odrobiny narcyzmu, jeśli nie kochamy siebie, to nigdy nie będziemy piękni. To kochanie siebie to właśnie jest akceptacja dla swojej osoby i tego kim jesteśmy. Jeśli czujemy się dobrze we własnej skórze to naprawdę nie wiele więcej będzie nam potrzebne, by czuć się pięknym.
Uroda: A jak to według ciebie przedstawia się u mężczyzn?
OJ: Wydaje mi się, że jest to uroda w sposobie bycia. Mówi się, że facet może być tylko ciut ładniejszy od diabła i to wystarczy. Męska uroda wynika z szarmanckości, szacunku, rycerskości i jakiejś formy dżentelmeństwa.
Uroda: A na ile na męską urodę ma wpływ jego wizerunek?
OJ: Jak się spytasz fachowców od rozmaitych szkoleń w kontekście dżentelmeńska to, to jest czwarty element. Przed urodą jest inteligencja, szacunek do innych, chęć życia i radość z rozwijania się. To jak wyglądamy to jest opakowanie. Niezwykle istotne w pierwszym kontakcie, natomiast w dalszym poznaniu przechodzi na ten czwarty poziom. Nie jest żadnym odkryciem ameryki, że przyjemnie nam jest przebywać z ludźmi, którzy fajnie wyglądają, dbają o siebie i mają to coś, właśnie inteligencję, ciekawość, zainteresowania, sposób bycia. Czyli generalnie wygląd na początku może przyciągnąć, ale jeśli nie mamy z tą osobą nic wspólnego, nic nas nie połączy, to dla samej urody raczej nie będziemy podtrzymywać tej znajomości.
Ocena: 50

Komentarze (0)

 
do góry strony