Uroda.com / Artykuły / Patent na kosmetyk! Wygraj zestaw kosmetyków Pilomax!

Artykuły

Patent na kosmetyk! Wygraj zestaw kosmetyków Pilomax!

2012-08-23


Po upalnym lecie nasze włosy wymagają regeneracji. Aby o nie zadbać, weź udział w konkursie i wygraj zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych do włosów Pilomax!

Autor: eg

Weź udział w konkursie i wygraj 1 z 5 zestawów kosmetyków do pielęgnacji włosów Pilomax!

W skład każdego zestawu wchodzą:

  • Maska do włosów przetłuszczających się, uszkodzonych, cienkich i wypadających. Odbudowuje uszkodzoną strukturę włosa, wzmacnia cebulkę i mieszek włosowy, reguluje równowagę kwasowo-zasadową skóry głowy. Silnie nawilża, co jest istotne, przy łojotokowych problemach włosów i  skóry głowy. Reguluje proces wydzielania sebum i zapobiega utracie wody. Nie zmienia koloru włosów. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów i silikonów. 95% kobiet potwierdziło, że maska Aloes Wax nie obciąża włosów, a po jej użyciu włosy są miękkie i przyjemne w dotyku.

  • Odżywka bez spłukiwania, w sprayu do codziennego stosowania do wszystkich rodzajów włosów. Intensywnie nawilża włókno włosowe i zmniejsza  skłonność  końcówek do rozdwajania. Przywraca kondycję uszkodzonym włosom  i pogrubia je. Wygładzając, ułatwia czesanie. Formuła bez spłukiwania powoduje, że włosy są przygotowane do poddania zabiegom  z użyciem wysokiej temperatury. Nie zawiera SLS, SLES i parabenów. 100% badanych potwierdziło, że odżywka PILOMAX ułatwia rozczesywanie włosów, a 94% potwierdza jej nawilżające właściwości.*

 

Aby wziąć udział w konkursie musisz być zalogowanym użytkownikiem Uroda.com i odpowiedzieć na pytanie konkursowe: 

Opisz swoją największą “wpadkę ubraniową”.

Na Wasze odpowiedzi czekamy do wtorku 28.08 do godz. 24.00

Odpowiedzi proszę umieszczać w komentarzach. 

Fundatorem nagród jest Pilomax.

Zobacz regulamin konkursu 

Patronem serwisu konkursu jest serwis:   

sledzimy_1.png

 

 

Ocena: 43

Komentarze (193)

 

  • 2012-08-31 18:18:04
    Jagoda
    Koleżanka wygrała wakacje do Egiptu byłyśmy bardzo przejęte wszystko było dopięte na ostatni guzik, tak myślałyśmy gdy nagle okazało się że pomyliłyśmy pociągi na domiar złego trafiłyśmy do biednych Indii spałyśmy w szałasie na szczęście skontaktowałyśmy się z biurem podróży i wyciągnęli nas z kłopotów wreszcie trafimy na wymarzone wakacje było fantastycznie byłyśmy tam ponad 1 tydzień dokładnie 10 dni, gdy miałyśmy wracać pomyślałam nie mamy żadnych pamiątek poszłyśmy więc na zakupy na bazar i kupiłyśmy sukienki po okazyjnych cenach. Wróciłyśmy do hotelu i zaczęłyśmy się pakować na drogę powrotną nie było czystych ciuchów więc chciałyśmy zaszaleć i włożyłyśmy "nowe" sukienki najpierw zaciął się suwak potem Natalce bo tak ma na imię moja kumpela zerwał się dół sukienki. Poszłyśmy więc wyjaśnić tę sprawę. Okazało się że to oszuści udawali że niewiedzą o co nam chodzi i twierdzili, że widza nas tu pierwszy raz musiałyśmy wracać w brudnych ciuchach to były najgorsze wakacje w moim życiu!
    IP: 80.50.54.254
  • 2012-08-30 18:28:10
    Wybrałam się do miasta-a tak bardzo mi się nie chciało po jedną rzecz iść... Z tego wszystkiego,że tak intensywnie myślałam ubrałam szybko sukienkę i wyszłam. Idąc zauważyłam spojrzenia niektórych i trąbienie kierowców-stwierdziłam świry jakieś-dziewczyny w sukience nie widzieli,czy jak? W sklepie wyszło szydło z worka,okazało się,ż\że w pośpiechu wychodząc z domu sukienka zachaczyłam się o torebkę i praktycznie paradowałam do samego miasta z zadartą sukienką odsłaniającą moją pupę w majtki z misiami... Bez komentarza..
    IP: 81.15.215.88
  • 2012-08-30 16:25:04
    Wpadki z ubraniami lubią przytrafiać mi się dość często. Jedną pamiętam dokładnie. Miała miejsce na komunii mojej dużo młodszej kuzynki. Pogoda dopisywała, więc wystroiłam się w sukienkę i oczekiwałam tylko ubrania szpilek i wyjścia. Kiedy nadszedł już ten moment zrobiło się zamieszanie w związku z dojazdem do kościoła. W efekcie wysiadłam pod bramą kościoła w eleganckiej sukience, skarpetkach i kapciach- wielkich żabach. Zorientowałam się dopiero, kiedy podejrzanie szybko zainteresował się mną roześmiany fotograf. Udało mi się uciec! :)
    IP: 213.172.178.202
  • 2012-08-29 16:43:39
    Wybrałam się do znajomych na popołudniową kawkę. Jak zwykle zdjęłam świeżo kupione buty i wskoczyłam kapcie. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Nadeszła pora wracać do domu. Po omacku w korytarzu założyłam buty. Kiedy dotarłam do domu nagle zauważyłam, że nie mam moich nowych, eleganckich, błyszczących butów tylko stare, zniszczone i brudne trzewiki!!! Zadzwoniłam do znajomych i okazało się, że moje buty są nadal u nich w mieszkaniu, a ja na nogach mam buty koleżanki do pracy na ogrodzie!!! Śmiechu nie brakowało! :)
    IP: 83.14.83.154
  • 2012-08-28 18:12:16
    Chodziłam po domu jak zwykle w kapciach, gdy nagle zadzwonił telefon od koleżanki z uczelni, że są wyniki egzaminu. Tak jak stałam poleciałam i zorientowałam się dopiero gdy zobaczyłam wyniki egzaminu, że nie zmieniłam butów...do dziś się zastanawiam jak to się stało że przejechałam pół miasta i nie zauważyłam, ludzie pewnie mieli ubaw...ale egzamin zdałam na 5 ;D
    IP: 178.43.208.26
  • 2012-08-28 17:24:35
    No cóż nie przydarzyło mi się nic poza założeniem koszulki na lewą stronę....
    IP: 89.77.186.86
  • 2012-08-28 16:30:14
    Odnoszę dziwne wrażenie, że wpadki ubraniowe to moja specjalność, szczególnie jeśli nadarzy się jakaś wyjątkowa okazja. Przychodzą mi do głowy różne sytuacje, na przykład te związane z tematycznymi imprezami-przebierankami, które moi znajomi bardzo lubią, a na których ja, pragnąc wykazać się oryginalnością poniekąd uzyskuję zamierzony cel, jestem w centrum uwagi, ale raczej jako pośmiewisko. (Raz na przykład na imprezie "prostytutki i alfonsy" wystąpiłam jako jedyna prostytutka - nie licząc kolegi geja - podczas gdy wszystkie dziewczyny przebrały się za alfonsów. Innym razem, kiedy mieliśmy przebierać się za greckich bogów, postanowiłam przebrać się za Dionizosa i całą imprezę przesiedziałam na krześle owinięta pnączami winogrona uniemożliwiającymi jakikolwiek ruch, podczas gdy wszystkie koleżanki tańczyły w pięknych białych sukniach greckich bogiń...i tak dalej.) Moja największa wpadka sięga jednak czasów wczesnego gimnazjum... Był to okres tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Moja szkoła brała udział w akcji, gdzie mieliśmy na głównej ulicy miasta prezentować kulturę wybranego europejskiego państwa. Moje gimnazjum reprezentowało Irlandię, a ja miałam przebrać się za Bono z U2. Tydzień później w tym samym składzie reprezentacje szkół miały w Teatrze Wielkim przywitać ówczesnego kanclerza Niemiec - Gerharda Schrödera. Przyjechałam na miejsce nieco spóźniona w moim stroju Bono - czarnej koszulce z trupią czaszką, podartych dziurawych jeansach, grubym łańcuchem na szyi oraz w brudnych glanach. Zdziwiła mnie trochę reakcja ochrony w bramkach przy wejściu do teatru, poświęcili mi podejrzanie dużo czasu, ale ponieważ miałam przepustkę, w końcu musieli mnie wpuścić. Na miejscu okazało się oczywiście, że przy witaniu kanclerza nie mieliśmy już reprezentować Irlandii...cała klasa ubrana była w piękne galowe stroje... Było już za późno na jakiekolwiek zmiany, nie mogłam tez opuścić sali, żeby nie wprowadzać zamieszania, za chwilę miał przyjść oczekiwany gość. Moja wychowawczyni ustawiła mnie na końcu szeregu naszej szkoły, żebym nie rzucała się w oczy. Jak to jednak bywa w takich wypadkach, okazało się, że kanclerz wchodzi z drugiej strony, stałam więc pierwsza i zdecydowanie przykuwałam uwagę. Chciałam zapaść się pod ziemię, było mi strasznie wstyd, a co najgorsze, naiwnie pomyślałam, że wszystko wytłumaczę panu kanclerzowi...niestety kiedy podszedł do mnie i wyciągnął rękę, w wyniku stresu mój angielski mnie zawiódł i jedyne co wybąkałam to okropne "my name is Bono"......... Wstyd mi do dziś, cała klasa oczywiście to zapamiętała, wychowawczyni równiez i wypominano mi tę wpadke do końca szkoły.. Mam tylko nadzieję, że pan Gerhard Schröder już o tym zapomniał..
    IP: 83.5.218.55
do góry strony