Uroda.com / Artykuły / Nowości kosmetyczne / Patent na kosmetyk – WYNIKI!!! Wygraj zestaw kosmetyków BANDI!!!

Artykuły

Patent na kosmetyk – WYNIKI!!! Wygraj zestaw kosmetyków BANDI!!!


Pierwszy siwy włos… Pierwsza zmarszczka… czy to znak, ze należy zacząć używać kosmetyków do cery dojrzałej?

 

Oto zwycięzcy:

mevee

kosmonia 

ulcia21

 19790411

 Gratulujemy!!!

 

Ze względu na problemy techniczne przedłużamy konkurs do poniedziałku 6 grudnia 2010!!!

Zobaczyłaś u siebie pierwszy siwy włos, coś zmieniło się w Twojej twarzy? I to wszystko akurat w chwili kiedy przygotowujesz się do swoich 30 urodzin! Tak, zmieniłaś się i dojrzałaś a razem z Tobą dojrzała Twoja cera, ale to przecież nie powód do zmartwień! Wręcz przeciwnie!


Jesteś piękną, dojrzałą kobietą, która zna swoją wartość! Patrząc na swoje odbicie w lustrze nie szukaj zmarszczek, ciesz się swoją urodą! Dbaj o siebie i swoją cerę! Ciesz się życiem, które otwiera przed Tobą nowe możliwości, na które nie mogą sobie pozwolić dwudziestolatki!


O piękny wygląd Twojej cery pomogą Ci zadbać odpowiednie kosmetyki. W naszym konkursie możesz wygrać 1 z 4 zestawów kosmetyków BANDI Anti- Aging Care, przeznaczone specjalnie dla wymagającej cery dojrzałej 30+.


Weź udział w konkursie i wygraj 1 z 4 zestawów Anti-Aging Care składających się z:


•    Kremu na dzień - Krem o działaniu silnie przeciwzmarszczkowym i nawilżającym. Spłyca zmarszczki mimiczne i statyczne. Szczególnie polecany dla wymagającej cery dojrzałej 30+. Preparat zawiera dipeptyd pseudobotuliny oraz skoncentrowany kompleks liposomowy VTA (mikrokolagen, witamina C, rutyna) stymulujący produkcję kolagenu. Systematyczne stosowanie preparatu skutecznie zwiększa sprężystość i nawilżenie oraz pobudza procesy regeneracyjne skóry, 50 ml.


•    Intensywnego Przeciwzmarszczkowego Mleczka - Mleczko przeznaczone do demakijażu wymagającej cery dojrzałej 30+.  Preparat delikatnie oczyszcza cerę z wszelkich zanieczyszczeń, pozostawiając ją odpowiednio nawilżoną i wygładzoną. Zastosowany w preparacie dipeptyd pseudobotuliny oraz skoncentrowany kompleks liposomowy zwiększają sprężystość i jędrność skóry, 200 ml.


•    Intensywnego Przeciwzmarszczkowego Toniku - Tonik o działaniu silnie przeciwzmarszczkowym i nawilżającym, spłyca zmarszczki mimiczne i statyczne. Szczególnie polecany dla wymagającej cery dojrzałej 30+. Preparat zawiera dipeptyd pseudobotuliny oraz skoncentrowany kompleks liposomowy VTA, stymulujący produkcję kolagenu. Preparat reguluje pH skóry, pozostawia ją odświeżoną i wygładzoną, 200 ml.

Aby wygrać zestaw kosmetyków musisz być zalogowanym użytkownikiem Uroda.com i odpowiedzieć na zadanie konkursowe.


Dzisiaj pytamy Was kiedy zobaczyłyście swój pierwszy siwy włos i pierwszą zmarszczkę? Jaka była Wasza reakcja, co pomyślałyście? Podzielcie się z nami Waszymi zabawnymi historiami związanymi z dojrzewaniem cery, zmarszczkami


Na Wasze odpowiedzi czekamy do poniedziałku 6.12.2010


Regulamin konkursu.

Ocena: 0

Komentarze (32)

 
  • 2010-12-05 16:24:25
    justi0510
    Kiedy odkryłam u siebie pierwszą zmarszczkę i siwy włos pomyślałam: "No i stało się, jesteś starą babą!". Potem zaczęłam dokładnie przeglądać się w swoim lustrze i dokonałam wstrząsającego odkrycia - "Zaczynam się upodabniać do mojej matki". Ale, cóż, taka jest kolej rzeczy: "Najpierw biały welon, potem białe włosy" :) Nie zamierzałam jednak tak zostawić sprawy i natychmiast umówiłam się do kosmetyczki na zabieg mikrodermabrazji i do fryzjera na zrobienie odmładzających blond pasemek. Po wyjściu od tych specjalistów poczułam się o 10 lat młodsza i 5 kilo chudsza :)
    IP: 83.5.72.243
  • 2010-12-04 20:20:17
    Pierwszy siwy włos - pamiętam jakby to było wczoraj, a było to kilka lat temu jeszcze za czasów studenckich. Wracałyśmy z koleżankami z zajęć tramwajem i w pewnym momencie jedna z nich mówi, że widzi na mojej głowie siwego włosa. Miałam wtedy długie czarne włosy. Spojrzałam na nią niewierzącym wzrokiem. Pokazała mi go wyszukując go wśród moich rozpuszczonych włosów. Na początku jej nie uwierzyłam, myślałam, że położyła mi na głowie białą nitkę więc chcąc ją zdjąć z głowy pociągałam aż poczułam ból wyrywanego – niestety mojego SIWEGO włosa. SZOK! „Dopiero skończyłam 20 lat to niemożliwe!” – pomyślałam wtedy. Teraz już akceptuję pojawiające się nowe siwe włoski – chyba już do nich dojrzałam :)
    IP: 85.89.175.83
  • 2010-12-04 17:15:34
    Miesiąc temu skończyłam 30 lat mogę powiedzieć, że dopiero teraz z obawą zaczęłam spoglądać lustro. Pierwsza zmarszczka pojawiła mi się już jednak, kiedy miałam 24 lat. Była to tzw. lwia zmarszczka, ale wtedy nie przejęłam się bardzo, pomyślałam, że do 30-stki mam dobrych kilka lat i czułam się młodo. Bardziej przejęłam się pierwszymi siwymi włosami, które zauważyłam już rok później. To dlatego, że bardzo lubiłam swój naturalny kasztanowy kolor włosów i obawa, że będę musiała stracić mój własny odcień czupryny była dość duża. Poza tym mam bardzo cienkie i słabe włosy, także obawiałam się, że pokrycie siwizny będzie kosztować moje włosy utratę ich dużej ilości. To były, jednak takie moje "młodzieńcze dylematy", bo dzisiaj po przekroczeniu 30-stki, praktycznie codziennie spoglądając w lustro zauważam swoje nowe zmarszczki mimiczne pod oczami i pogłębiające się bruzdy nosowo-wargowe. No, ale najgorsza jest szyja, to na niej widzę wiotczenie i żałuję, że nigdy nie poświęcałam jej dostatecznie dużo uwagi, skupiając się tylko na twarzy. No cóż, nie będę udawać, że te zmarszczki są mi obojętne, bo czuję się 100% kobietą, piękną, spełnioną..itd. Otóż, tak nie jest. Chciałabym znaleźć swojego życiowego partnera i owszem wiem, że wygląd nie jest najważniejszy, ale jednak warto być atrakcyjnym dla swojej połówki. Tak więc, boleję nad tym moim powolnym starzeniem się i robię, co w mojej mocy, aby to zatrzymać, czyli odpowiednio się odżywiam, wklepuję w skórę coraz to nowe specyfiki, staram się nie nadużywać mimiki, na ile to możliwe. A muszę powiedzieć, że wyeliminowałam moje nadmierne marszczenie czoła, ściąganie brwi. Prawdę mówiąc, to szkoda mi tej gładkiej cery, ładnego owalu twarzy, no i oczywiście mojego naturalnego, pięknego kasztanowego koloru włosów, który już mogę tylko podziwiać na moich dawniejszych zdjęciach...
    IP: 213.92.154.135
  • 2010-12-04 11:38:04
    Pierwsza zmarszczka trochę mnie zaskoczyła. Przyznaję, że choć jak każda kobieta jestem próżna i namiętnie przeglądam się w lustrze to dość długo pierwsze zmarszczki pod oczami brałam za młodzieńcze zmarszczki mimiczne. Nomen omen oczy otworzył mi dopiero pewien trudny poranek po bardzo udanej imprezie. Podkreślająca mankamenty zmęczona skóra pokazała mi się wtedy w całej okazałości. Skóra pod oczami usiana była siateczką zmarszczek, których w żaden sposób nie dało się wziąć za zwykłe zmarszczki mimiczne. Co zrobiłam? Siarczyście zaklęłam kilka razy w duchu, chwilę podumałam nad upływającym czasem i wreszcie pobiegłam do drogerii po coś, jakiś magiczny środek którym można by to cholerstwo zwalczyć. Wygrać tej wojny mi się nie udało ale…. wciąż próbuję. Z siwymi włosami jest łatwiej, a przynajmniej łatwiej nam kobietom udawać, że ten problem nas nie dotyczy. Regularnie od szesnastego roku życia farbuję włosy i chcę wierzyć, że żaden z nich pod tą warstwą koloru nie jest siwy i nigdy nie będzie…
    IP: 77.253.82.16
  • 2010-12-03 14:04:09
    Skoro już wszystkie zaglądamy w swoją metrykę, ja chętnie swoją też odsłonie. Jestem kwitnący (podlewam się z konewki radości!) rocznik '75. Wiele rewolucji przeżyłam, ale jak pamiętam jedną z największych było pojawienie się na mojej twarzy pierwszego zmarszczki. Były okrzyki bojowe, chęc zmobilizowania się, by za bardzo nie płakać z powodu "rozlanego mleka", bo nie ukrywam była jedna taka wielka ochota, by usiaść, zasmucić się, wykrzyczeć co się ma do tego "losu" i zwyzywać czas, który tak niewiarygodnie bezczelnie ze mną postępuję. Pierwszą zmarszczkę i pierwszy siwy włos nazywałam "rozlanym mlekiem". Tak to intepretowałam - rozlane mleko na moim honorze, niezmywalna plama, jaką pozostawił czas. Czy tylko ja miałam takie poczucie, że moja młodość to wiecznosc, że zawsze będą kolorowe gumki we włosach i kondycja godna olimpijczyka? Niestety, rozlało się mleko i nic już nie będzie takie samo i wniosek jest taki, że teraz to już tylko prosta droga do totalnego zasuszenia się na zmruszałą śliwę, a ja taki zszarzały mech bez perspektyw na zieleności.Tak przynajmniej wydawało mi się wtedy. Wziełam się jednak w garść - po długiej i mozolnej terapii muzyką, gorącą czekoladą, najblizszymi ramionami,doszłam do wniosku, że choćby nie wiadomo ile zmarszczek się pojawiło, to wciąż jestem JA, ta sama i tylko ode mnie zależy co zrobię z tym życiem i do jasnej ciasnej, nie jest nie ważne ile zmarszczek będzie jeszcze ZDOBIŁO moją twarz. Tak, powiedziałam to - zdobiło, bo gdy patrzę na moja babcię (Rocznik '36) której twarz jest dosłownie usiana zmarszczkami, uświadamiam sobie, że wartość chowamy w sobie, a nie tracimy ją wraz z pojawieniem się pierwszej, pozornej zmory - zmarszczki. W końcu wiara w to, pozostaje najlepszym aloesem łagodzącym, oset rzeczywistości...
    IP: 83.21.105.169
  • 2010-12-03 13:57:59
    mój pierwszy siwy włos? hmm... byłam wtedy na pierwszy lub drugim roku studiów. Z moim ówczesnym chłopakiem szykowaliśmy się do wyjścia na jakąś super imprezę. Pół dnia spędziłam na zabiegach i przygotowaniach. Nadszedł wieczór, wychodzę z łazienki wypachniona, w nowej wsukience na szpolkach. z upiętymi włosami. Podchodzę do mojego chłopaka i pytam czy mu się podoba. Daje buzi, a on wtedy: oo masz siwego włosa. Nie wiele myśląc wyrwał go co mnie zabolało. Poleciałam do łazienki nie wierząc. I co się okazało, że nie powinnam zaczesywać grzywki do góry bo tam się mienił nie jeden siwy włos, a że mam ciemne włosy to wszystko było widać.
    IP: 212.244.147.207
  • 2010-12-03 13:44:55
    Mój pierwszy siwy włos: lata 80-te, szaro- buro na ulicach, generalnie nie mia niczego, tylko ja i mój siwy włos, który krzyczy całemu świata: spójrzcie na mnie, to ja!!! Po kilku godzinach wycia do księżyca, szybka decyzja: rozjaśniacz Joanny i kalka. Moje włosy po tym desperackim kroku, przypominały dojrzałą pomarańczę w słonecznej Hiszpanii. Nie wychodziłam 2 tygodnie na zewnątrz, dziś walczę z siwymi włosami tylko za pomocą pęsety... Moja pierwsza zmarszczka: Podobny klimat lat 80-tych, dwójka dzieci i stwierdzenie jednego z nich: "mamo, ale marszczy ci się oko;)", wtedy nie było kosmetyków, zabiegów i innych temu podobnych rzeczy, nie mogłam też potraktować je w sposób podobny do włosów, tak więc z trudem powiedziałam dziecku: "tak kochanie, mamusia się starzeje i będzie tak wyglądać jak twoja babcia".. I akceptacja, do momentu kiedy na półkach zaczęły pojawiać się różne skarby dla nas, kobiet dojrzałych...I teraz jest już pięknie:)
    IP: 79.163.249.110
do góry strony