Uroda.com / Artykuły / Osiem sposobów na oszukanie apetytu

Artykuły

Osiem sposobów na oszukanie apetytu

2012-09-25


Cały dzień o wodzie i jabłku, a wieczorem pół bagietki z masłem orzechowym, paczka chipsów, paluszki i kubełek lodów – i po co ta cała dieta?

Autor: eg

Źródło: www.point.fm

Jaka jest największa bolączka diet odchudzających? Zwykle najbardziej boli powstrzymanie się od podjadania. Metod na oszukanie głodu jest sporo i nawet wiele z nich działa, niestety to, że nie podjadamy w ciągu dnia, nie ustrzega nas przed wieczornymi napadami głodu. Jak się im oprzeć?

Oto 8 porad, z których każda z Was może wybrać coś dla siebie. Są metody drastyczne, ale i są i bardzo łagodne, takie przeznaczone dla długodystansowców. Bo przecież zawsze trzeba mieć odpowiedź na „zachcianki” żołądka.

Popcorn przed randką.

Zjadłaś tylko śniadanie, bo wieczorem czeka Cię wielkie wyjście. Wszystko świetnie, bo sukienka leży doskonale, niestety odgłosy, jakie dobiegają z Twojego brzucha nie są najsympatyczniejsze: przelewa się, burczy – to zdecydowanie nie pasuje do Twojego stylu. Te nieprzyjemne odgłosy to ruch robaczkowy jelit oraz mięśni żołądka, które przygotowują się do kolejnego trawienia. Na dłuższą metę zaradzić temu można zwiększając ilość pokarmów z błonnikiem w diecie, ale co jeśli brzuch się odzywa tuż przed wyjściem? Terapia błyskawiczna to dwie garści popcornu (najlepiej delikatnie osolonego), tego typu „napowietrzona przekąska” skutecznie wypełni żołądek, nie powodując „wydęcia”. Nie pozostawi też dziwnego posmaku i nie zaostrzy apetytu.

Dieta niskokaloryczna na zabiegany czas.

Podczas wymiany diety z „normalnej” na niskokaloryczną, nasz żołądek na pewno początkowo będzie się buntował. Będziemy czuć się permanentnie głodne, ale przyzwyczajanie żołądka do nowej sytuacji potrwa najwyżej 4-5 dni. W związku z tym, najlepiej byłoby, gdyby przechodzenie na dietę niskokaloryczną (bardzo różniącą się od dotychczasowej), przypadło na okres, kiedy jesteśmy zajęte, zapracowane, ale nie zestresowane. Najlepiej gdybyś mogła skoncentrować się tylko diecie, ale to może nie być łatwe, dlatego optymalną sytuacją będzie czas, kiedy nie masz czasu myśleć za dużo o jedzeniu, a na pewno zastanawiać się nad tym ile musisz jeszcze czekać na kolejny posiłek.

Grunt to pełny żołądek.

Żołądek nie jest, delikatnie mówiąc, specjalnie bystry, da się go łatwo oszukać, trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić. Najlepsze są węglowodany i białka, które skutecznie napełniają puste przestrzenie w żołądku. Pieczywo pełnoziarniste, ryż, brokuły – to niektóre produkty, które przez kilka godzin zapewnią spokój.

Nuda nikomu nie służy.

Nasz organizm mimo iż potrafi przekonać się do regularności i nawet dobrze wówczas funkcjonuje, nie lubi nudy. Owszem przyzwyczaja się do pewnego rodzaju diety, ale nie znosi jednostajności i nawet, jeśli początkowo całkiem dobrze na to reaguje, w końcu zaczyna się buntować, a to na pewno nie wyjdzie nam na zdrowie. Dlatego nie przywiązujmy się do konkretnej diety odchudzającej. Zawsze lepiej niektóre elementy zmienić, zamiast męczyć siebie i ryzykować objadaniem się, jeśli nasze menu jest zbyt skromne.

Zajmujące przekąski.

Jeśli głód nachodzi wieczorami, zaplanujmy sobie przekąski, które nas zaabsorbują. Zamiast słodyczy – pestkowe owoce, zamiast orzeszków czy chipsów – niełuskany słonecznik. Zasada jest prosta; im więcej zmysłów zajętych podczas przekąszania, tym większa szansa, że mniej zjemy!

Gęste picie.

Poza obowiązkowym przykazaniem każdej diety („pij dużo wody”), warto zadbać o to, by jak najwięcej w naszym menu znajdowało się pokarmów płynnych. W pracy herbata, kakao i soki, przed obiadem woda i sok warzywny, a jeśli po obiedzie nadal męczy głód, zabijamy go koktajlem owocowym albo sokiem przecierowym.

Zdrowe „najadanie”.

Mimo iż człowiek znacznie lepiej czuje się niedojedzony niż syty, czasem każda z nas ma skłonność do przejadania się. Jeśli wiemy, że mamy takie właśnie skłonności, najlepiej jest przygotowywać sobie jak najzdrowsze posiłki. Może to zabrzmi dziwnie, ale jeśli już musimy, „najadajmy się” zupami, warzywami czy gotowanym mięsem – z tego wszystkiego znacznie mniej odłoży nam się wokół pasa i na udach. Nie kupujmy w ogóle chipsów, paluszków i orzechów! Im więcej będzie nas kosztować przygotowanie posiłku, tym lepiej!

Motywatory na lodówce.

Co najbardziej nas motywuje do bycia zgrabniejszą, smuklejszą, zdrowszą? Co sprawia, że nie chce nam się jeść? Może dobrym pomysłem na zmotywowanie siebie będzie wyjęcie z dna szafy choć jednej sukienki, która wisi, bo się do niej nie mieścimy? A może bardziej motywują nas inne kobiety? Może to nie najlepsza motywacja, kiedy nie myszkujemy po lodówce z zazdrości, ale bądźmy szczere, kogo będzie to interesować, jeśli okaże się, że czujemy się lepiej?

Źródło: http://pl.point.fm/ wszystkie kobiece sprawy w jednym miejscu


 

Ocena: 0

Komentarze (7)

 

  • 2012-10-06 18:56:45
    musze wypróbować :)
    IP: 188.146.2.221
  • 2012-09-28 21:24:14
    Ja mam jedną, NIEZASTĄPIONĄ metodę - silna wola. ;)
    IP: 83.7.163.54
  • 2012-09-28 21:03:25
    Dobrze, że nie muszę się oszukiwać, jem, kiedy mam ochotę i to, na co mam smak.
    IP: 194.33.72.2
  • 2012-09-28 15:59:16
    świetne porady, podoba mi się ta z popcornem
    IP: 78.10.98.41
  • 2012-09-27 10:02:14
    Ja stawiam właśnie na dużo napojów oraz 'napychanie' się brokułami :)
    IP: 83.26.25.38
  • 2012-09-26 20:56:19
    ja gdybym musiała wybierać postawiłabym chyba na picie a mianowicie jego hektolitry ;)
    IP: 164.126.65.221
  • 2012-09-25 20:22:51
    hmmm... moze sie cos kiedys przyda
    IP: 89.69.213.0
do góry strony