Uroda.com / Artykuły / Lifestyle / Moje życie to muzyka - wywiad z Patrycją Markowską

Artykuły

Moje życie to muzyka - wywiad z Patrycją Markowską


Przy okazji otwarcia nowego salony Maniewski Hare & Body udało nam się spotkać i porozmawiać o muzyce, publiczności, kobietach i urodzie z Patrycją Markowską. Podczas tej imprezy artystka wraz z zespołem wykonała swoje piosenki w wersji akustycznej.

Uroda: Widziałam Wasz koncert i stwierdzam, że Wy również dobrze się na nim bawiliście, że jesteście zgraną paczką znajomych.
Patrycja Markowska: Bycie na scenie z zespołem, który się lubi jest niezwykle ważne.
Uroda: Widać, że między wami jest chemia.
PM: Tak, jest. Czytam teraz książkę, o wokaliście Red Hot Chili Peppers, napisał książkę „Blizna” o swoim życiu i powiedział w niej coś w stylu, że w zespole musi być niepowtarzalna energia, tylko wtedy koncert może być naprawdę udany.
Uroda: Co czuje artysta, który wychodzi na scenę?
PM: To zawsze zależy od publiczności. Inny jest koncert, dla publiczności która jest bardzo blisko, jest skupiona. To nie jest publiczność nastawiona na zabawę i szał, może trochę na zabawię, ale jednak najbardziej bym stawiała, że zależy im na pewnego rodzaju kontemplacji. To jest zupełnie inny koncert, trzeba wtedy wytworzyć sobie klimat na scenie. Postawić na nastrój. Inaczej jest w plenerze, gdzie przychodzi kilka tysięcy ludzi. Wtedy skaczemy, szalejemy, taki prawdziwy rock & roll. To też jest piękne i niezapomniane przeżycie.
Uroda: Jak planujecie i przygotowujecie się do koncertów?
PM: Na każdy występ jest przygotowany inny zestaw piosenek. To zawsze jest dopasowane do miejsca i osób. Mamy wersje piosenek, które mnie zaskakują, na przykład „Drogi kolego” czy „Świat się pomylił”, kompletnie inaczej brzmi akustycznie. W dobrej piosence jest to, że jest piękna melodia, którą można ubrać jak kobietę, albo na sportowo, albo w kreację wieczorową i na koncertach akustycznych takich jak ten (podczas otwarcia salonu fryzjerskiego Maniewski Hare & Body – przyp. red.) nasze piosenki przybierają wieczorowe sukienki.
Uroda: Czy ciężko było rozbawić krakowską publiczność? Pytam, bo zauważyłam, że na początku była lekko zdystansowana.
PM: No, tak byli. Ale powiem ci, że to jest miłe przełamywać taki dystans.
Uroda: Nie jest to tremujące?
PM: Zawsze jest. Ktoś kto nie ma tremy nie jest artystą. Ja mam tremę zawsze ogromną i zawsze wyjście na scenę jest związane z obnażeniem sieb4bci880befca56.jpgie przed publicznością. Wokalistą trzeba się urodzić. To trzeba mieć w sobie. Gdy publiczność jest oporna, to niesamowitym uczuciem jest przełamywanie tej bariery, walka o widownię. Oczywiście jest świetnie gdy od początku reagują bardzo entuzjastycznie, ale tutaj to narastało, sama widziałaś, po trzeciej, czwartej piosence zaczęło iskrzyć. I dla mnie to jest zdany egzamin, bo gdy zeszłam ze sceny czułam satysfakcję, bo zobaczyłam błysk w oku i to mnie przekonało.
Uroda: Myślę, że duży wpływ na rozgrzanie publiczności miała Wasza energia, że to ona ich zaraziła.
PM: No, mam nadzieję. Wiesz, to jest interakcja z publicznością. Nie uzyskasz tego w studio ani gdziekolwiek indziej. Oni chłoną muzykę, a ja w nich „wpływam”. Ja to kocham, urodziłam się po to, żeby to robić.
Uroda: Co doradziłabyś zapracowanym i zagonionym, z różnych powodów kobietom by zawsze mogły się czuć piękne i seksowne?
PM: Dwie rzeczy. Po pierwsze kochać siebie. To jest banał, ale jeśli sobie samemu się nie podobasz to wiele tracisz. Widziałam kobiety przepiękne, które w siebie nie wierzyły i traciły na aurze, widziałam kobiety, które w takim ogólnym kanonie zostały by uznane za niedoskonałe, a wierzyły w siebie i były tak seksowne, że wszyscy to czuli i mężczyźni tracili głowę dla tych kobiet. Czyli po pierwsze to wiara w siebie. A drugie to ruch i utrzymanie dobrej kondycji. czyli dobra kondycja. Za pomocą wysiłku fizycznego wytwarzają się endorfiny czyli tak  zwane hormony szczęścia i radości.
Uroda: Można powiedzieć, że jesteś aktywna fizycznie?
PM: Jasne, pod każda postacią i wszystkim kobietą polecam ruch, dla ich lepszego samopoczucia. Zobaczycie, że to pomaga niezależnie od tego, czy jesteście paniami domu czy zagonionymi bizneswoman.
Ocena: 50

Komentarze (0)

 
do góry strony