Uroda.com / Artykuły / Laseroterapia cz.1. Usuwanie tatuażu

Artykuły

Laseroterapia cz.1. Usuwanie tatuażu

2012-11-06


Ostatnie 20 lat przyniosło bardzo szybki rozwój technik laserowych i ich zastosowań w medycynie estetycznej. Obecnie przy pomocy laserów leczymy z bardzo dobrymi rezultatami dolegliwości nie tylko estetyczne, z którymi do niedawna medycyna sobie nie bardzo radziła.

romamagnopere

Autor:

Roma Zielińska

Powoli laser staje się niezastąpionym narzędziem pracy lekarza.

W tym roku wyjątkowo ciepła i słoneczna jesień przesunęła początek sezonu laserowego
leczenia zmian na skórze. Zastanawiałam się w jaki sposób zacząć opowiadać zrozumiale o
laserach zadecydowało „prawo serii”, tak więc trylogię poświęconą laseroterapii rozpoczniemy od „usuwania tatuażu”, często nie przemyślanej a zwykle nie chcianej już pamiątki -wakacyjnej, ale nie tylko. Wróćmy jednak do początku, bo kolejność ma znaczenie…

Tatuaż, to rysunek na skórze powstały poprzez wprowadzenie do niej cząsteczek barwnika, może być przez profesjonalistów, jak i amatorów. Najczęściej oglądane tatuaże, to te dekoracyjne i kosmetyczne, niestety tworzą się także pourazowo np. na skutek eksplozji, wypadków komunikacyjnych oraz innych typów urazów.

Istnieją także tatuaże medyczne służące do oznaczenia pola, w obrębie którego dokonuje się naświetlań w celu leczenia nowotworów złośliwych narządów wewnętrznych. Bez względu jednak na powód powstania wszystkie trafiające do mojego gabinetu z prośbą o usunięcie są niechciane.

Prawie każdy wykonany świadomie tatuaż można usunąć ale… ponieważ ” prawie” robi ogromną różnicę - dobierajmy starannie jego miejsce, pamiętajmy, że z każdym rokiem przybywa nam lat, skóra z czasem traci młodzieńczą elastyczność, może w przyszłości przytyjemy, albo zeszczuplejemy?

Większość spotykanych obecnie tatuaży dekoracyjnych, tych pięknych, wielobarwnych, powstała dzięki mrówczej pracy profesjonalisty, który umieścił różnobarwne tusze na różnej głębokości skóry właściwej. Czasem aż żal je niszczyć…, a zaczynamy bawić się w „policjantów i złodziei”- dlaczego?

Po pierwsze, mamy barwnik na różnych głębokościach skóry właściwej, po drugie nie wiemy jaki, ponieważ nie ma regulacji prawnych dotyczących tuszów oraz innych substancji używanych do wykonywania tatuaży w takim samym kolorze tzn. mogących reagować w różny sposób na terapię laserową. Z tego powodu możemy spodziewać się występowania różnego rodzaju reakcji u osób z tatuażem wykonanym nawet takim samym kolorem .W praktyce oznacza to różną ilość zabiegów konieczną do całkowitego zniknięcia barwnika.

Obecnie, aby zmniejszyć ryzyko poparzeń skóry oraz uniknąć bliznowacenia, wybieramy lasery pracujące w technologii Q-switched, emitujące impulsy świetlne o czasie wynoszącym nanosekundy tzn., tak krótkim, że nie zdąży dojść do obrażeń skóry. Podczas zabiegu cząsteczki barwnika eksplodują, rozpadają się na mniejsze fragmenty a to ułatwia ich szybsze pochłonięcie przez makrofagi.

Idealnym pacjentem kwalifikującym się do usunięcia tatuażu jest osoba nieopalona, najlepiej o jasnym zabarwieniu skóry, u której tatuaż został wykonany co najmniej rok wcześniej, za pomocą tuszu czarnego lub ciemnoniebieskiego. Im starszy tatuaż, tym lepsza odpowiedź na leczenie, ponieważ makrofagi, które są już obecne w skórze czynnie „zjadają” cząsteczki obcego barwnika w celu usunięcia go ze skóry. Ta naturalna próba podejmowana przez organizm wyjaśnia dlaczego starsze tatuaże są często nieczytelne, a ich brzegi są zatarte lub niewyraźne.

I odwrotnie , świeżo wykonane , wielokolorowe tatuaże u osób z ciemną karnacją są zwykle trudne do usunięcia bez efektów ubocznych.

Zważywszy na wszystko co powyżej podejmujmy decyzje o zdobieniu ciała w sposób możliwie przemyślany.

Ocena: 48

Komentarze (5)

 

  • 2012-11-29 21:12:00
    Na taki znikający po kilku mies. ewentualnie mogłabym się pokusić, a jaka jest jego cena mniej więcej?
    IP: 31.128.17.12
  • 2012-11-12 20:24:45
    Tatuaż można sobie zrobić, nie koniecznie taki, z którym później możemy mieć problem. Na szczęście obecnie można zrobić taki tatuaż, który utrzymuje się kilka miesięcy czy też lat nie pamiętam dokładni. Potem sam zniknie. Więc nawet jak nie do końca jesteśmy przekonani robić czy też nie to zawsze można sobie sprezentować znikający:)
    IP: 176.96.174.13
  • 2012-11-07 20:24:58
    Teraz już wiem, że nigdy nie zrobię sobie tatuażu. Zgadzam się ze stwierdzeniem, iż lepiej jest 100 razy pomyśleć zanim się coś zrobi, żeby w przyszłości nie żałować swojej decyzji.
    IP: 31.128.17.12
  • 2012-11-06 20:26:03
    No właśnie. Ale na szczęście udało mi się go usunąć całkowicie.
    IP: 178.217.140.67
  • 2012-11-06 20:22:59
    2 lata temu usuwałam tatuaż. Usuwanie było ciut bardziej bolesne niż jego zrobienie. Kilka zabiegów pożarło 6 razy więcej kasy niż sam tatuaż. Apeluję: Zastanówcie się nad wzorem trochę dłużej niż jeden wieczór, bo kilka lat później może się okazać, że dojrzała kobieta nosi wzór jak dla nastolatki.
    IP: 178.217.140.67
do góry strony