Królestwo kwitnące wiśnią i urodą
Zawsze sądziłam, że jestem maniaczką kosmetyczną. Na mojej półce w łazience stoi cały zastęp kosmetyków do demakijażu, kremów, maseczek czy peelingów. Żyłam w przekonaniu, że przesadzam, lecz okazało się, że w porównaniu z pielęgnacją Japonek – ja wręcz zaniedbuję swoją skórę!
O tym, jak zmywanie makijażu i oczyszczanie twarzy jest ważne czytałam nie raz. Wielokrotnie obiecywałam sobie, że będę wykonywać masaż twarzy mleczkiem, ale jakoś o tym zapominam, a o peelingu przypominam sobie raz na dwa tygodnie. Podczas gdy, sam proces nie tylko demakijażu ale i mycia ciała, to dla Japonek niemal rytuał!
Sam demakijaż zaczyna się od masażu preparatem opartym na tłuszczu, następnie używają żelu lub pianki do mycia, złuszczają, tonizują i dopiero wtedy nawilżają twarz. A czym?
Buzia gładka jak marzenie
Tajemnicą cudownie gładkiej i pozbawionej niedoskonałości skóry jest roślina o nazwie kamelia japońska. Wywar z niej leczy stany zapalne, likwiduje również wypryski i krostki. Ale to nie koniec. Olej z kamelii nie tylko bardzo mocno nawilża, ale i zwalcza przebarwienia a także… rozstępy!
Własne SPA
Mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni dużą wagę przywiązują do kąpieli. Przed wejściem na 5 minut do wanny biorą prysznic, w czasie którego pobudzają krążenie naturalną gąbka, a następnie opłukują się chłodną wodą.
Najprostszym sposobem na piękne ciało o jakim słyszałam jest kąpiel ryżowa. Przez kilka dni należy moczyć ryż w wodzie a następnie dodać go do kąpieli. Dzięki temu skóra zostanie nie tylko delikatnie umyta ale i zapobiegnie to jej starzeniu się. Innym sposobem na upiększającą kąpiel jest dodanie do wody… kieliszka sake – popularnego w Japonii alkoholu.
Zadbane dłonie
Japonki znane są ze swego zamiłowania do bardzo dokładnej pielęgnacji zarówno twarzy jak i dłoni. Wcierają w nie mieszankę oleju ze słodkich lub gorzkich migdałów wraz z miodem i żółtkiem. By pozbyć się z dłoni przebarwień dodają jak zawsze idealnie spełniający swe zadanie sok z cytrusów. To tej miksturze podobno zawdzięczają młodość i jędrność swych dłoni, a jak wiemy – wiek kobiety poznaje się głównie po dłoniach i szyi.
Japonki zaimponowały mi swym zamiłowaniem do pielęgnacji. Traktują swoje ciało jak świątynię, której należy się odpowiednia uwaga, czułość i ochrona w postaci najwyższych dostępnych filtrów UV. I paradoksalnie te wszystkie rytuały nie zajmują im więcej niż 10 minut, a efekty są godne pozazdroszczenia.
W Japonii kobieta bez pomalowanych rzęs uchodzi za za
niedbaną, a przyznajmy się same przed sobą, ile razy zdarza nam się wyjść z domu całkowicie bez makijażu, bo „świeci słońce to zza okularów przeciwsłonecznych nie będzie tego widać”. Mnie – całkiem często. Myślę, że od Japonek warto na pewno nauczyć się jednego – nasze ciało to cudowna świątynia o którą warto dbać, nawet jeśli jesteśmy już na ostatnich nogach, a nasza skóra na pewno nam się odwdzięczy.
Komentarze (2)