Kawa czy herbata?
Dylemat kawy czy herbaty jest częstym polem do dyskusji. Zwolennicy herbaty krytykują 'wyskokowe' działanie kawy, a niejeden kawosz nie wyobraża sobie dnia bez jej pobudzającego aromatu.
Historia herbaty sięga już około 2,5 tysiąca lat i od samych początków przypisywano jej lecznicze właściwości. Dzięki różnorodności gatunków i kilku sposobów jej przetwarzania, każdy może znaleźć swoją ulubioną. Podstawowy podział na herbaty wyróżnia herbaty czarne, zielone i czerwone. W Polsce najbardziej popularna jest herbata czarna, pijana z cytryną, miodem, cukrem. Często popijamy też aromatyczną earl grey, która zawdzięcza swój intensywny aromat olejkom bergamoty. Herbata czarna zawdzięcza swój kolor procesowi fermentacji, której poddawane są liście herbaty zielonej. W związku z tym charakteryzuje się mniejszą zawartością zwalczających wolne rodniki polifenoli. Jednak do pozytywnych aspektów picia czarnej herbaty możemy zaliczyć:
- pomaga się odprężyć i zrelaksować
- zmniejsza ryzyko zawału u mężczyzn
- zmniejszanie poziomu złego cholesterolu
- pomaga w leczeniu niestrawności
- wypicie jednej filiżanki mocnego naparu poprawia krążenie.
Najzdrowsza jest herbata zielona. To istny koktajl witamin i przeciwutleniaczy. Właściwie trudno mówić o jakichkolwiek wadach tego naparu, niektórym przeszkadza jedynie jej smak. Zalecane dzienne spożycie zielonej herbaty to od 3 do nawet 10 filiżanek. Może to i sporo, ale biorąc pod uwagę mnogość zalet, aż trudno się nie skusić. A należą do nich między innymi:
- zawarty w herbacie fluor zapobiega powstawaniu próchnicy
- wysoka zawartość flawonoidów, które hamują proces starzenia się i wzmacniają odporność
- antyutleniacze obniżają prawdopodobieństwo wystąpienia nowotworów układu moczowego, trawiennego, płuc, sutka i skóry
- oczyszcza organizm z toksyn
- obniża zły cholesterol, a zwiększa ilość tego dobrego
- przyspiesza metabolizm (a co za tym idzie podnosi ciepłotę ciała).
Korzystne działanie dla naszego organizmu, wykazuje też herbata czerwona. Pu-erh, niegdyś przywilej chińskiego cesarza, dziś esencjonalny napój dostępny dla każdego. Jej główną zaletą jest pobudzanie trawienia i rozkładu tłuszczy, innymi słowy – sprzyja odchudzaniu. Do tego wspomaga pracę wątroby, m.in. łagodząc wpływ alkoholu na nasz organizm.
Korzyści płynące z picia herbacianego naparu możemy uzupełnić o zalety kawy. Wbrew pozorom, ten pobudzający napój, w odpowiednich dawkach i z odpowiednimi dodatkami, również jest świetnym suplementem diety. Ilość kofeiny w
jednej filiżance waha się pomiędzy 70-150mg. 100-300mg to dzienna dawka, wpływająca pozytywnie na organizm człowieka (czyli nie pijmy więcej niż 3 filiżanki dziennie!). Ale kawę warto pić nie tylko dla efektu pobudzenia. Kofeina działa też pozytywnie na trawienie, koncentrację i chwilowe pobudzenie IQ. Podobnie jak herbata, pomaga naszej wątrobie w rozpadzie tłuszczy i zapobiega marskości tego narządu. Kawa jest także źródłem przeciwutleniaczy – zapobiega nowotworowi pęcherza. Zapobiega chorobom Alzheimera i Parkinsona, obniża prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę typu II. Pobudza soki trawienne dlatego powinny unikać jej osoby z chorobą wrzodową; a każdemu lepiej przysłuży w kompilacji z chudym mlekiem, który łagodzi kwasowość kawy. Jedyne czego odradzam, to nałogu picia kawy z tłustą śmietanką, czy spożywania w nieodłącznym towarzystwie ciastka – wtedy na nic się zdadzą odchudzające właściwości naparu :)
jednej filiżance waha się pomiędzy 70-150mg. 100-300mg to dzienna dawka, wpływająca pozytywnie na organizm człowieka (czyli nie pijmy więcej niż 3 filiżanki dziennie!). Ale kawę warto pić nie tylko dla efektu pobudzenia. Kofeina działa też pozytywnie na trawienie, koncentrację i chwilowe pobudzenie IQ. Podobnie jak herbata, pomaga naszej wątrobie w rozpadzie tłuszczy i zapobiega marskości tego narządu. Kawa jest także źródłem przeciwutleniaczy – zapobiega nowotworowi pęcherza. Zapobiega chorobom Alzheimera i Parkinsona, obniża prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę typu II. Pobudza soki trawienne dlatego powinny unikać jej osoby z chorobą wrzodową; a każdemu lepiej przysłuży w kompilacji z chudym mlekiem, który łagodzi kwasowość kawy. Jedyne czego odradzam, to nałogu picia kawy z tłustą śmietanką, czy spożywania w nieodłącznym towarzystwie ciastka – wtedy na nic się zdadzą odchudzające właściwości naparu :)
Komentarze (3)