Jędrne ciała z brazylijskich plaż
Za oknem coraz cieplej! W końcu zawitała do nas prawdziwa wiosna więc czas zadbać o ciało by dumnie prezentować się w bikini. Mało które kobiety mają szczęście tak często przebywać na plaży jak Brazylijki. A więc dzisiaj coś o kraju Adriany Limy i Gisele Bündchen. Zapraszam do Brazylii!
Mieszkanki tego pięknego kraju kojarzą się głównie z pięknymi ciałami i ciemną karnacją. Oczywiście wiadomo - nie każda Brazylijka rodzi się z idealnym ciałem, bez cellulitu, z piękną opalenizną. W kraju, gdzie przez większą cześć roku świeci słońce a bikini jest najpopularniejszym strojem kult ciała jest bardzo silny. By wyglądać idealnie nie tylko kobiety ale i mężczyźni nagminnie poddają się operacjom odsysania tłuszczu i najróżniejszym zabiegom upiększającym. Oczywiście mają także naturalne sposoby pielęgnacji. Jakie? Czytajcie daje.
Złota poświata
Mimo cudownej opalenizny duża część z nich ma karnacje równie jasną jak my, tylko wiedzą jak się dobrze opalać. Regularnie piją nie tylko sok z marchwi lecz także buraczany. Sok marchwiowy spożywany w umiarkowanych ilościach pomaga nadać skórze ładny, złotawy odcień, natomiast sok z buraków poprawia cyrkulację w skórze, dzięki czemu wygląda ona promiennie. Do tego każdy z nich jest bardzo zdrowy i zawiera dużo witamin więc to idealne połączenie przyjemnego z pożytecznym.
Piasek na cellulit
Zauważyłyście pewnie, jak po spacerze na plaży stopy są cudownie gładkie? Piasek ocierający o skórę działa jak peeling. Brazylijki nie ograniczają się tylko do masażu piaskiem stóp – robią za jego pomocą peeling całego ciała i to nie w domu lecz… na plaży! Dzięki temu pobudzone krążenie w pomaga spalać cellulit sprawiając, że ciało jest gładkie i lepiej wchłania substancje odżywcze dostarczane w kosmetykach. Niektóre Brazylijki same robią w domu mydła z dodatkiem piasku oraz kawy, która z powodu zawartości kofeiny ma działanie ujędrniające.
Zbędne owłosienie
Najpopularniejsza metoda depilacji
Brazylijek jest już znana także w Polsce. A mowa o brazylijskim wosku, zwanym też „cukrowaniem”. To niezwykle prosta i w miarę mało bolesna metoda, dlatego poleca się ja do depilowania delikatnych okolic bikini.
Przepis na pastę jest bardzo prosty: wystarczy zagotować szklankę cukru z połową szklanki wody i sokiem z połówki cytryny. Ostudzić, a pastę używać kiedy będzie miękka i ledwo ciepła. Niektóre kobiety używają do depilacji pasków materiałowych, inne – ugniatają pastę na kulkę, którą rozgniatają na nodze zostawiając część za którą pociągają by zerwać pastę wraz z włoskami.
Cuda z palm
Brazylijki mają wiele szczęścia bowiem to właśnie u nich w kraju rosną palmy dające dwa niezwykle wartościowe oleje mające zbawienny wpływ na zmęczoną słońcem skórę.
Bardzo bogatym w nienasycone kwasy tłuszczowe olejem rodem z Brazylii jest olej z palmy atalia o dźwięcznej nazwie babassu. Mimo, iż jest on w temperaturze pokojowej w postaci stałej, w kontakcie z ciepłą skórą topi się, wchłania i co ważne – nie pozostawia tłustego filtru na skórze. Niewątpliwym plusem jest to, że nie powoduje alergii ani podrażnień.
Brazylijki stosują go nie tylko w gotowych kosmetykach lecz bardzo często bezpośrednio na skórę by ją odżywić i bardzo mocno nawilżyć. Ale nie jest to jedyny olej który cieszy się powodzeniem w pielęgnacji. Kolejnym jest olej z owocu acai.
Palma acai ma niewielkie owoce lecz pozyskiwany z niej olej jest istną bombą substancji odżywczych! Kwasy Omega, witaminy z grupy B, wapń i potas, jest także bardzo silnym antyutleniaczem. Pastę z oleju nakładają na ciało codziennie, a po 30 minutach zmywają ją cieplą wodą. Po takim zabiegu martwy skóra jest odżywiona, pozbawiona martwego naskórka i promienna.
W Brazylii dobry wygląd to niemal być albo nie być. Z powodu klimatu mieszkańcy tego pięknego kraju dużo czasu spędzają na plażach, gdzie każdy defekt figury jest okrutnie ujawniany. Dodatkowo skóra narażona na ciągły kontakt ze słoną wodą morską i słońcem łatwo się wysusza i potrzebuje troskliwej pielęgnacji dlatego myślę, że warto skorzystać z doświadczenia bywalców plaży Copacabana, bo najwyraźniej znają się na rzeczy. A przecież i my, lada chwila wskoczymy w kostiumy kąpielowe by w końcu powygrzewać się na słońcu.
Złota poświata
Mimo cudownej opalenizny duża część z nich ma karnacje równie jasną jak my, tylko wiedzą jak się dobrze opalać. Regularnie piją nie tylko sok z marchwi lecz także buraczany. Sok marchwiowy spożywany w umiarkowanych ilościach pomaga nadać skórze ładny, złotawy odcień, natomiast sok z buraków poprawia cyrkulację w skórze, dzięki czemu wygląda ona promiennie. Do tego każdy z nich jest bardzo zdrowy i zawiera dużo witamin więc to idealne połączenie przyjemnego z pożytecznym.
Piasek na cellulit
Zauważyłyście pewnie, jak po spacerze na plaży stopy są cudownie gładkie? Piasek ocierający o skórę działa jak peeling. Brazylijki nie ograniczają się tylko do masażu piaskiem stóp – robią za jego pomocą peeling całego ciała i to nie w domu lecz… na plaży! Dzięki temu pobudzone krążenie w pomaga spalać cellulit sprawiając, że ciało jest gładkie i lepiej wchłania substancje odżywcze dostarczane w kosmetykach. Niektóre Brazylijki same robią w domu mydła z dodatkiem piasku oraz kawy, która z powodu zawartości kofeiny ma działanie ujędrniające.
Zbędne owłosienie
Najpopularniejsza metoda depilacji
Brazylijek jest już znana także w Polsce. A mowa o brazylijskim wosku, zwanym też „cukrowaniem”. To niezwykle prosta i w miarę mało bolesna metoda, dlatego poleca się ja do depilowania delikatnych okolic bikini.
Przepis na pastę jest bardzo prosty: wystarczy zagotować szklankę cukru z połową szklanki wody i sokiem z połówki cytryny. Ostudzić, a pastę używać kiedy będzie miękka i ledwo ciepła. Niektóre kobiety używają do depilacji pasków materiałowych, inne – ugniatają pastę na kulkę, którą rozgniatają na nodze zostawiając część za którą pociągają by zerwać pastę wraz z włoskami.
Cuda z palm
Brazylijki mają wiele szczęścia bowiem to właśnie u nich w kraju rosną palmy dające dwa niezwykle wartościowe oleje mające zbawienny wpływ na zmęczoną słońcem skórę.
Bardzo bogatym w nienasycone kwasy tłuszczowe olejem rodem z Brazylii jest olej z palmy atalia o dźwięcznej nazwie babassu. Mimo, iż jest on w temperaturze pokojowej w postaci stałej, w kontakcie z ciepłą skórą topi się, wchłania i co ważne – nie pozostawia tłustego filtru na skórze. Niewątpliwym plusem jest to, że nie powoduje alergii ani podrażnień.
Brazylijki stosują go nie tylko w gotowych kosmetykach lecz bardzo często bezpośrednio na skórę by ją odżywić i bardzo mocno nawilżyć. Ale nie jest to jedyny olej który cieszy się powodzeniem w pielęgnacji. Kolejnym jest olej z owocu acai.
Palma acai ma niewielkie owoce lecz pozyskiwany z niej olej jest istną bombą substancji odżywczych! Kwasy Omega, witaminy z grupy B, wapń i potas, jest także bardzo silnym antyutleniaczem. Pastę z oleju nakładają na ciało codziennie, a po 30 minutach zmywają ją cieplą wodą. Po takim zabiegu martwy skóra jest odżywiona, pozbawiona martwego naskórka i promienna.
W Brazylii dobry wygląd to niemal być albo nie być. Z powodu klimatu mieszkańcy tego pięknego kraju dużo czasu spędzają na plażach, gdzie każdy defekt figury jest okrutnie ujawniany. Dodatkowo skóra narażona na ciągły kontakt ze słoną wodą morską i słońcem łatwo się wysusza i potrzebuje troskliwej pielęgnacji dlatego myślę, że warto skorzystać z doświadczenia bywalców plaży Copacabana, bo najwyraźniej znają się na rzeczy. A przecież i my, lada chwila wskoczymy w kostiumy kąpielowe by w końcu powygrzewać się na słońcu.
Komentarze (2)