Uroda.com / Artykuły / Jaka jest kondycja Waszego związku?

Artykuły

Jaka jest kondycja Waszego związku?

2013-03-19


Wiążąc się z kimś, wnosimy do związku cały bagaż dotychczasowych doświadczeń, nawyków, przyzwyczajeń. Następuje zderzenie pewnych ideałów, norm i zasad, które każdy partner wyniósł ze swojego domu.

Autor: Beata Mąkolska

Źródło: informacja prasowa


Euforia zakochania opada, docieramy się, wypracowujemy „układ”. Ów „układ” najczęściej ma ogromny wpływ na kondycję związku – ponieważ „układ” może oznaczać ciężką pracę, codzienną walkę o podział ról i obowiązków, a może także oznaczać harmonijne współżycie.  


Czym jest kondycja związku?

- Każdy związek opiera się na relacji. – mówi Małgorzata Krawczak, coach relacji, trenerka rozwoju, ekspert akcji BLISKOŚĆ organizowanej przez dystrybutora komputerów cyklu Lady-Comp.

Zacznijmy od tego, że każdy z nas buduje relację sam ze sobą – mówi się przecież o kondycji psychicznej czy fizycznej człowieka. O stanie takiej kondycji zdrowotnej jednostki świadczy jego podejście do siebie samego – czy dba o swoje zdrowie, aktywność, czy nagradza siebie za różne sukcesy. Tak samo jest z małżeństwem – o kondycji związku świadczy relacja dwojga ludzi. O jakość tej relacji powinniśmy zabiegać zawsze – nie ma tutaj znaczenia długość stażu związku; piętnasta rocznica ślubu nie może być czynnikiem, który nas rozleniwia w staraniach. Zadajmy sobie pytanie: czy po 15 latach nadal fascynuje mnie osoba, z którą jestem? Co mogę zrobić, aby fascynowała mnie jeszcze bardziej? Co mogę zrobić, aby zaczęła mnie znowu fascynować?


Jakie sygnały, które świadczą o dobrej albo o złej kondycji związku?


W pewnym sensie każdy z nas czuje intuicyjnie w jakiej kondycji jest nasz związek. Bywa, ze pierwsze sygnały o niedomaganiach ignorujemy, zamiatamy pod dywan, a za gruntowną naprawę relacji bierzemy się wtedy, gdy już jest naprawdę źle. Oczywiście utrzymanie kondycji wyjściowej, czyli takiej, jaką związek reprezentuje w pierwszych miesiącach zakochania, jest niemożliwe. Wiele par zresztą nawet podkreśla, że to lata życia razem dają im pewność, bezpieczeństwo i głęboką miłość, jakiej nie sposób doświadczyć przy dopiero rozwijającej się relacji.  

- Z kondycją związku jest tak samo, jak z każdą inną jej utrzymanie wymaga ciągłego starania się o to. Mówiąc obrazowo - nawet olimpijski złoty medalista, nie osiągnie wspaniałych rezultatów na kolejnych zawodach, jeżeli miesiące przeleży na kanapie, zamiast spędzić ten czas na treningach. - porównuje Małgorzata Krawczak.

- W związku podobnie – bycie atrakcyjnym dla partnera, rozumienie jego potrzeb, wsparcie w trudnych momentach, dzielenie radości w szczęśliwych, podtrzymywanie płomienia w sypialni – zdawałoby się oczywiste rzeczy, o których tak wiele par zapomina uciekając w pracę, obowiązki domowe czy tłumacząc się koniecznością opieki nad dzieckiem. Tymczasem żadna praca nie da nam takiej satysfakcji jak spełniony związek i żadne dzieci nie będą dobrze się czuły w domu, w którym relacja między rodzicami jest kiepska.-


Dzieci – żadna wymówka

- Bardzo dbamy o dzieci.  - dodaje ekspertka - Właściwie to z ich powodu ‘odpuszczamy sobie’ czy nazbyt zaniedbujemy relacje z partnerem. Chcemy, aby dzieci miały lepiej. To jest równie wspaniałe i pełne miłości podejście, co egoistyczne i samolubne. Dzieci powinny być dopełnieniem związku a nie jego zamiennikiem.
- Wychowujemy dzieci ucząc je pewnych zachowań. Zapominamy, że dzieci najmniej uczą się z przykazów i nakazów, a najwięcej z obserwacji. Dzieci dorastają, idą w świat i widzą swoich rodziców – obcych sobie ludzi. Czego się nauczyły? Co pokazaliśmy swoim dzieciom? Wspaniałą miłość czy samolubny egoizm? Nadal wierzymy, że nasze dzieci będą miały lepiej?!


Ocena: 0

Komentarze (0)

 

do góry strony