Będę mamą – wiem, co jem!
Czy istnieje jakiekolwiek racjonalne wytłumaczenie dla faktu,że można w ciągu jednej krótkiej chwili skonsumować słoik koreczków śledziowych, które w ciągu drugiej krótkiej chwili można zagryźć słoiczkiem masła czekoladowego?
Racjonalne wytłumaczenie może być tylko jedno - ciąża, bowiem o zachciankach ciężarnych krążą w eterze mity. Ile jest w nich prawdy? Jak ważne jest to, co jemy w czasie ciąży, ile rozsądku, a przede wszystkim umiaru powinnyśmy zachować? Temat jest wart grzechu, zatem zmierzmy się z nim!
Nie każda ciąża przebiega gładko ze strony układu pokarmowego. W pierwszym
trymestrze wiele z nas boryka się z nudnościami, które wyjątkowo uprzykrzają życie. Bywają nudności łagodne, które szybko można zniwelować zagryzając rześki owoc i bywają przypadki ekstremalne, w których nudności i wymioty powodują, że ciąża zmienia się w koszmar. Zdarza się nawet, że lekarz włącza leczenie farmakologiczne, aby ułatwić kobiecie ten trudny okres. To temat długi jak rzeka i obiecuję, że do niego wrócimy, bo wiem niestety osobiście jak rozpaczliwie szuka się wówczas pomocy oraz dobrych rad jak sobie poradzić, aby nie zwariować. Dzisiaj natomiast postaram się stworzyć mały leksykon żywieniowy mądrej przyszłej mamy. Mądrej, ale nie opętanej.
Punkt pierwszy. Nie, nie zrezygnuję z ukochanej kawy. I wcale nie jestem nieodpowiedzialna. Po prostu moja kawa będzie zawsze rozpuszczalna, bardzo lekka i wypiję ją tylko raz na miły i aromatyczny początek dnia. Każda następna kawa będzie zbożowa
Punkt drugi. Zjem śniadanie, choć niegdyś nigdy tego nie robiłam. Zrobię to dla maleństwa i dla siebie oczywiście. Czy jeden świeży croissant lub nawet twarożek to znowu aż tak wiele?
Punkt trzeci. Zjem owoc lub zastąpię go świeżo wyciśniętym sokiem. Zamknę oczy i wyobrażę sobie, ile witamin dostarczam sobie, ile dziecku. Uśmiechnę się, kto wie, może sięgnę po kolejny?
Punkt czwarty. Pamiętam o wodzie i piję ją, nawet, jeśli szczerze tego nienawidzę.
Punkt piąty. Zjem obiad i postaram się, aby był: smaczny, treściwy, zdrowy, niezbyt tłusty i bez sztucznych ulepszaczy. Jeśli nie potrafię gotować, to właśnie przyszedł ten czas, kiedy powinnam się nauczyć. Jeśli nienawidzę gotować, to lepiej dla mnie, jak właśnie zacznę to lubić.
Punkt szósty. Stało się tak, że pokochałam słodycze. Ale jestem w stanie sobie wytłumaczyć, że kilogram cukierków w ciągu dnia to zbyt wiele. Drżącą ręką odłożę kolejny baton i sięgnę po jogurt z musli, na dokładkę poczuję, że jest równie słodki!
Punkt siódmy. Jeśli dziś na kolację zjadłam pizzę to tylko dlatego, że wczoraj na kolację była wyłącznie sałatka ze świeżych warzyw. I na odwrót.
Punkt ósmy. Kocham wino i właśnie dlatego pozwolę mu poleżeć kolejny rok, aby było jeszcze smaczniejsze.
Reasumując: musimy pamiętać, że dieta ciężarnej powinna być zrównoważona. Wszystko to, co spożywamy w ciąży ma wpływ na rozwój naszego maleństwa a także na ogólny stan naszego zdrowia i samopoczucia. Uwierzmy w to, że warto wykazać się w ciąży zdrowym rozsądkiem w kwestii żywienia.
Komentarze (1)