What is ZUMBA
Aaaaaa! Ludzie szaleją po klubie. Właśnie wyszli z zajęć o zupełnie obco brzmiącej dla mnie nazwie. Jakaś tam „Zumba”, czy coś. Śmieją się jak wariaci i krzyczą na mnie, że „koniecznie muszę tego spróbować!”
Co? Muszę? Ja tam nic nie muszę. Zresztą pewnie wcale by mi się nie podobało… „No coś ty!” – Ala, instruktorka ze spoconą grzywką (podkreślam, bo to ewenement – Ala nie poci się nawet w trakcie maratonu!) ciągnie mnie za oporną rękę. „Tylko popatrz”
Tylko poparzyłam. No i wsiąkłam na amen. Nikt mnie nie uprzedził, że zakocham się śmiertelnie. I to w czym? W Zumbie właśnie. Najpierw obejrzałam cały trening na youtubie. Łał! Bo to wcale nie był trening, tylko gorące, dyszące, seksowne latino. Faktycznie, muszę spróbować.
Z pierwszego treningu wyszłam na czworakach. Uprzedzano mnie, że w ciągu godziny traci się ponad 600 kalorii, ale nie sądziłam, że będzie aż tak. Gorące rytmy porwały mnie na wejściu.
Chwila rozgrzewki i jedziemy. Marengue, samba, salsa, cumbia, taniec brzucha, reggaeton, cha-cha, flamenco, chyba nawet twist. Wszystko to w wysokoenergicznej, łatwoprzyswajalnej, supermieszance.
Po prostu nie da się nie tańczyć. Nawet jak nie umiesz, nawet jak nie chcesz, nie masz wyjścia. Latynoski rytm porywa i zniewala. Początkowo patrzysz na instruktorkę, ale potem nie potrzebujesz nawet tego. Cała sala wibruje, jak w trakcie karnawału, jak na ulicach Hawany czy Porto Rico. Puls przyśpiesza, oddychasz coraz ciężej, pot zalewa ci oczy, ale to nic, nawet tego nie zauważasz, Ty tańczysz.
I nagle koniec. Jeszcze trochę stretchingu, żeby rozgrzane mięsnie nie odmówiły nam posłuszeństwa. Ala krzyczy, że było bosko i że jesteśmy świetni. Jesteśmy! Radość i energia paruje z nas i skrapla się w powietrzu. Patrzę na chłopaka, który tańczył obok mnie.
Przed chwilą byłam pewna, że jest rodowitym Kolumbijczykiem. Dopiero teraz dostrzegam niebieskie oczy i blond czuprynę. Ale ja też jeszcze przed momentem byłam gorąca latynoską. Śmiejemy się do siebie. Właśnie wróciliśmy z karnawału w Rio. Ale nie na długo. Jutro jest kolejny trening Zumby.
UWAGA:
9tego maja w samo południe, uwaga! uwaga! coś naprawdę specjalnego.
Trzygodzinny (co najmniej!) maraton Zumby w klubie ENERGICA!
Fantastyczny, energiczny i BEZPŁATNY. Trzeba tylko wcześniej się zapisać. Warto.
Oprócz szalonego tańca, KONKURS na najlepszy, najbardziej ZUMBAstyle strój. A co w nagrodę? Oczywiście dzbanek sangrii. Dla ochłody.
Koniecznie zobacz filmy:

Komentarze (2)