Testujemy: PERFECTA Spa peelingi do ciała
Długo szukałam peelingu gruboziarnistego, który zedrze ze mnie jedynie martwy naskórek, a nie ostatnie pieniądze. Muszę się przyznać, że właśnie ceną kierowałam się, gdy po raz pierwszy trafiłam na te peelingi. Dopiero potem zwariowałam na ich punkcie.
Peeling, który chciałabyś zjeść? Takie właśnie są peelingi cukrowe Perfecty. Już same pudełeczka mogą skusić największych łasuchów. A na początku kuszą ceną. Za spory słoik zapłacimy około 17 złotych.
To peelingi dla odważnych, bo są gruboziarniste i zawierają naturalne kryształki cukru. Ale osobiście wolę raz i porządnie zrobić peeling całego ciała, niż codziennie pod prysznicem używać żelu do mycia z pseudo peelingiem.
Po cukrowym peelingu Perfecta skóra jest piękna, jedwabista, wyjątkowo pachnie i widocznie poprawia się jej koloryt. Nie wszystkim może jednak odpowiadać fakt, że skóra jest jakby natłuszczona, tak, jak po użyciu oliwki do ciała.
Poza właściwościami złuszczającymi kosmetyki niwelują niedoskonałości skóry: peeling marcepanowy wygładza, czekoladowo-kokosowy ujędrnia, natomiast waniliowo-pomarańczowy działa antycellulitowo.
Moim zdecydowanym zapachowym faworytem jest peeling marcepanowy .
Olejek ze słodkiego migdałowca łagodzi podrażnienia, doskonale zmiękcza, odżywia i regeneruje skórę.
Peeling regulując mikrokrążenie w skórze, przeciwdziała cellulitowi, a apetyczny zapach marcepanu poprawia nastrój i działa relaksująco.
Gorąco polecam!
Komentarze (5)