Uroda.com / Artykuły / Patent na kosmetyk - WYNIKI! Ekskluzywna biżuteria ze sklepu Galea.com.pl

Artykuły

Patent na kosmetyk - WYNIKI! Ekskluzywna biżuteria ze sklepu Galea.com.pl

2010-07-29


Bądźmy szczere uwielbiamy jak mężczyźni kupują nam prezenty – perfumy, seksowną bieliznę czy biżuterię. W tym tygodniu nietypowy patent na kosmetyk – ekskluzywna biżuteria do wygrania!!!

Autor: kp

Nagrody otrzymują:

1. vendetta
2. Justyna1
3. Uma88

 

Każda z nas pamięta chwilę, w której dostała wyjątkowy prezent od swojego mężczyzny – może był to naszyjnik na urodziny, albo pierścionek zaręczynowy? Napiszcie co w takiej chwili mówił wam wasz ukochany, bądź ważny mężczyzna w waszym życiu – syn, tato czy może dziadek. W jakiej scenerii wręczał wam ten wyjątkowy podarunek? Na autorki najciekawszych odpowiedzi czekają bardzo cenne nagrody – biżuteria ze sklepu internetowego Galea.com.pl

a02506_1.jpg

 

Na autorkę najciekawszej odpowiedzi czeka  komplet różowych kryształów Crystallized Swarovski Elements – wisiorek z łańcuszkiem i kolczykami.

 01203_2.jpg

 

 

 


 

Drugą nagrodą jest naszyjnik 02315_2.jpg

bursztyny na srebrnym łańcuszku

w nowoczesnym stylu.


 

 

00268_2.jpg

 

Trzecią nagrodą jest naszyjnik składający się z drewnianych kulek w kolorze brązowym, białego koralu i niebieskiego turkusu. Długość naszyjnika wynosi 45 cm.

 

 

 

Regulamin konkursu dostępny tutaj

Ocena: 48

Komentarze (26)

 

  • 2012-08-30 12:31:40
    oo pierwszy raz chyba widzę ze na waszej stronie można rónież wygrać biżuterie! aż dziw bierze że udział brało tak mało osób!
    IP: 80.52.171.85
  • 2012-03-15 08:18:36
    anoli101
    gratulacje :)
    IP: 91.231.80.53
  • 2010-08-08 14:14:18
    Moment kiedy mój mąż mi się oświadczył, nie był w jakiś sposób wyjątkowy. Mogłabym rzec że banalny i oklepany. Bez klękania ,jedynie bukiet róż i wręczenia mi pierścionka.Oczywiście zapytał się mnie czy zostanę jego żoną.Zgodziłam się. To było 4 lata temu.... Za kilka dni jest nasza 3 rocznica ślubu. Nie mniej najpiękniejszy prezent i najbardziej wzruszający dostałam od męża rok temu, kiedy urodziłam naszego synka- pierworodnego. Mąż ze szczęścia szalał, a ja dostałam od niego przepiękny komplet kolczyków srebrnych z cyrkoniami. Były schowane w woreczku który mienił się drobinkami brokatu. Słowa które wtedy usłyszałam od męża, jego duma i podziękowania, to było coś niesamowitego. Same słowa w których wyrażał miłość do mnie i do naszej kruszynki była cenniejsza niż wszystkie diamenty na ziemi. To było coś niesamowitego.Kocham Go :)
    IP: 94.232.152.70
  • 2010-08-05 23:18:01
    Wyjątkowe chwile związane z biżuterią były w moim życiu dwie. Pierwszy pierścionek od mojego chłopaka dostałam zaledwie po pół roku znajomości. Jak pomyślę o tym dniu, to śmieję się sama do siebie. Otóż oglądaliśmy sobie z Markiem jakąś komedię, leżąc na łózku mocno wtuleni w siebie (ja leżałam tyłem do Marka). W pewnym momencie Marek chwycił moją dłoń, a ja, nie zastanawiając się zupełnie, powiedziałam "TAK". Gdy poczułam, że mój chłopak wkłada mi coś na palec, zrobiło mi się dosłownie słabo i zaniemówiłam... Byłam w szoku, bo nie byłam gotowa jeszcze na oświadczyny. Na szczęście okazało się wtedy, że Marek po prostu chciał mi coś podarować i padło na pierścionek. Druga sytuacja to właśnie zaręczyny. Jak każda kobieta wyobrażałam sobie niesamowicie romantyczne oświadczyny. No cóż, co do roamntyzmu, było troche ubogo. Wróciliśy z Markiem z wycieczki, poszłam do łazienki wziąć prysznic, a gdy z niej wyszłam, zobaczyłam, że mój facet trzesie się jak galareta i chce mi coś powiedzieć. Zapytałam go dlaczego jest taki blady, a on wyciągnął pudełeczko z pieknym złotym pierścionkiem z brylancikiem i zdołał tylko wykrztusić z siebie: "Wyjdziesz za mnie?". Poryczałam się jak małe dziecko i z radoscią powiedziałam "TAK", całując mojego już narzeczonego :-) Mimo, iż sceneria nie była taka, jaka pojawiała się w moich marzeniach, to był to najpiękniejszy prezent jaki dostałam od Marka.
    IP: 213.17.128.2
  • 2010-08-05 13:00:13
    vendetta
    Cóż, powiem szczerze, że gdy czytam wszystkie zamieszczone tutaj komentarze to zaczynam zastanawiać się, czy mój mężczyzna jest nadzwyczaj szalony czy może zbyt leniwy na to, by kupić od razu „prawdziwy pierścionek zaręczynowy”;). Skoro zaczęłam od charakterystyki osobowości mojego lubego, to dorzucę jeszcze, że typem romantyka również nie jest, dlatego obce są ściskające za serce wyznania, prezenty w postaci pluszowych misiaków, zestawy płyt z miłosną muzyką, itp. Jest za to chodzącym dowcipnisiem, wiecznie ma przygotowane jakieś zabawne anegdotki lub kawały, pasujące idealnie do danego momentu. Z prezentami jest podobnie. Np. na Walentynki dostałam czerwony termofor, na rocznicę, która wypada latem – Muchołapkę, żebym mogła go czasem skarcić za złe zachowanie;), na Dzień Kobiet – piękną zieloną rzeżuchę w doniczce, a gdy mam zły humor – mój dowcipniś rysuje mi śmieszne rebusy lub krótkie krzyżówki.... na papierze toaletowym. Fakt, nuda mi przy nim nie grozi, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że jego styl bycia spowodował spadek mojej nadwagi ;)Nic dziwnego, przez 6 lat rozśmiesza mnie nieustannie, a moje mięśnie brzucha od ciągłych chichotów pracują na pełnych obrotach. Przechodząc jednak do sedna mojej opowieści, muszę napomknąć, że od kilku lat regularnie wybieramy się nad polskie morze, za każdym razem zwiedzając inne miejscowości. Tego lata, gdy przechadzaliśmy się we dwójkę po plaży w ROWACH, a ja zachwycałam się zachodem słońca... mój mężczyzna dosłownie padł przede mną na całej długości. Pomyślałam, że potknął się o jakiś patyk. Zanosiłam się od śmiechu, ale chciałam mu podać rękę by pomóc wstać, ale ten odwrócił się migiem, uklęknął przede mną a w wyciągniętych dłoniach trzymał małe czerwone pudełeczko... (w czasie gdy rzekomo padał na piasek, wyciągnął pudełko z kieszeni;-). Nie wiedziałam, czy śmiać się dalej czy płakać. Stałam więc nieruchomo z otwartą buzią i czekałam na jego ruch. Kochany rzekł:„Słyszałem, że zaskoczona kobieta jest zdolna do wielu rzeczy (powiedział to z uśmiechem od ucha do ucha). Otwórz pudełeczko:)” Tak też zrobiłam i moim oczom ukazał się.... błyszczący, okrągły, wielki..... kapsel od Tymbarka, na którym widniał napis: „Czy wyjdziesz za mnie?”. Szczerze, to mina mi zrzedła, zaskoczenie owszem było ogromne, ale myślałam, że w takich doniosłych chwilach mój mężczyzna zrezygnuje z głupich żartów! Zrobiło mi się nieco przykro, ale zdobyłam się na uśmiech bo przyzwyczaiłam się do jego wygłupów... Kochany zorientował się, że troszkę przesadził i szybciutko z drugiej kieszeni wyjął prawdziwy, piękny pierścionek zaręczynowy :D Zapytał: „To jak? Zgadzasz się zostać moją żoną czy mam ofiarować Ci jeszcze tonę kapsli by Cię przekupić?”. Na to ja: „Taaaaaaak, Ty głuptasie!” :D Prawdziwy pierścionek dumnie noszę na palcu, a nasz kapsel z Tymbarka godnie prezentuje się w czerwonym pudełeczku, ozdabiając półkę :D
    IP: 89.161.3.170
  • 2010-08-05 11:11:51
    Jeden z moich dwóch dziadków zmarł, kiedy byłam mała dziewczynką. Jednak doskonale pamiętam pewien deszczowy dzień. Siedziałam wtedy w domu i bawiłam się w swoim pokoju lalakami - niestety, pogoda nie pozwalała na to, by gdziekolwiek wyjść. Pościeliłam lalkom łóżko, zrobiłam obiad, nakarmiłam i usiadłam obok nich. Po chwil do pokoju wszedł dziadek, by zobaczyć, co robię. Usiadł przy mnie i powiedział, że mnie bardzo kocha. Przytuliłam więc go z caaaaaałych sił. Miałam wrażenie, że dziadek jest jakiś inny, trochę nieobecny. Kiedy tak razem siedzieliśmy, dziadek wyciągnął z kieszeni małe pudełko i powiedział, że jest to prezent dla mnie. Poprosił mnie, żebym zawsze o nim pamiętała i wspominała wspólne chwile. Co kryło się w pudełku? Złoty łańcuszek z wisiorkiem w kształcie serduszka. Dziadek pokazał mi, że serduszko należy otworzyć. W jego środku kryła się niespodzianka: nasze wspólne, maleńkie zdjęcie na jednej części i napis: "Kochanej wnuczce - D." na drugiej części. To krótkie wyrażenie znaczy dla mnie więcej niż tysiąc słów, bo w nim jest zawarta jego miłość do mnie. Niestety, po kilku miesiącach od tej chwili dziadek zmarł i wtedy zrozumiałam, dlaczego był taki "inny". Chyba przeczuwał, że jego życie dobiega końca...
    IP: 83.10.80.82
  • 2010-08-05 08:39:26
    Uwielbiamy z mężem podróżować i zwiedzać nowe zakatki. Nasza dwudziesta rocznica ślubu wypadła akurat wtedy, gdy byliśmy w Hiszpanii. Po powrocie z wakacji chciałam przygotować coś wyjątkowego - tylko dla nas dwojga. Nie musiałam. Dlaczego? Ponieważ to mąż niespodziewanie o wszystko zadbał...Mieszkaliśmy w hotelu, który był położony bardzo blisko plaży - ok. 80 m. Często wieczorami spacerowaliśmy brzegiem morza, by nasycić się innym powietrzem, innymi widokami, szumem fal. Pewnego wieczoru, kiedy się wykąpałam, wyszłam z łazienki i nie zastałam w pokoju męża. Zaniepokoiłam się, ponieważ on nigdy nie wychodził bez uprzedzenia. Już miałam w dłoni telefon komórkowy i wystukiwałam jego numer, gdy nagle na łóżku dostrzegłam kopertę. Wzięłam ją do ręki, otworzyłam, wyjęłam kartkę i przeczytałam. Kiedy skończyłam czytać, uśmiechnęłam się sama do siebie i pomyślałam: "Co on kombinuje?" ;) Zerwałam się z łóżka, ubrałam zwiewną sukienkę i podążałam za instrukcjami w liście. Dotarłam na plażę i zauważyłam siedzącego na kocu męża. Ludzi już prawie nie było, bo zbliżała się godzina 22.00. Podeszłam, usiadłam i już miałam coś powiedzieć, gdy nagle mąż coś mi podał..."Sznurek?" - pomyślałam. "Nic nie mów. On Cię poprowadzi" - odpowiedział mąż. Podążałam więc za sznurkiem, aż dotarłam tam, gdzie woda zaczyna przemywać stopy. Czułam, że w wodzie jest coś ciężkiego. Pociągnęłam sznurek do góry i moim oczom ukazała się...butelka. Tak, butelka - zakorkowana, w środku z tajemniczym "czymś". Otworzyłam. Rozwinęłam kartkę zwiniętą w rulonik. Zaczęłam czytać i już od pierwszych słów listu ryczałam jak bóbr! "Myślę o Tobie w każdej sekundzie, minucie. Każda z chwil jest prawdziwym cudem, za który dziękuję Bogu. Jesteś najwspanialszą kobietą, żoną, matką i przyjaciółką. Te dwadzieścia lat sprawiły, że stałem się najszczęśliwszym facetem na ziemi...". Przeczytałam list do końca i zaryczana wróciłam do męża. Usiadłam przy nim na kocu, przytuliłam się i czekała na mnie jeszcze jedna niespodzianka. Przepiękna bransoletka z wygrawerowanym napisem: "Cudownej żonie - mąż". Znów nie mogłam się powstrzymać od płaczu...Pomyślałam: "Chwilo trwaj!". Nawet teraz, gdy piszę ten post, łzy same napływają mi do oczu.
    IP: 83.10.80.82
do góry strony