Uroda.com / Artykuły / „Nigdy nie oglądaj się wstecz(..) - historia Heleny Rubinstein

Artykuły

„Nigdy nie oglądaj się wstecz(..) - historia Heleny Rubinstein

2010-08-17


Mawiała "Nie ma brzydkich kobiet, są tylko leniwe". Wielu zna jej kosmetyki, ale niewielu wie, że pochodziła z Krakowa, bo historia Heleny Rubinstein rozpoczęła się dokładnie na Krakowskim Kazimierzu…

kmalodobry

Autor:

Katarzyna Małodobry

Źródło: Uroda.com

Był 25 grudnia 1872 roku przy ulicy Szerokiej 14 świat przywitał przyszłą właścicielkę kosmetycznego imperium, Helenę Rubinstein, a właściwie Chaje Rubinstein. Kto wtedy mógł przypuszczać, że oto właśnie narodziła się twórczyni koncepcji łączącej kosmetologię z przedsiębiorczością, a także jedna z pierwszych udokumentowanych polskich kobiet biznesu…

Helena była najstarszą córką Gitel i Herzela Rubinsteina, miała siedem sióstr! Wraz z rodziną mieszkała przy ulicy Szerokiej 14, a jej ojciec zajmował się handlem jajami oraz posiadał swój sklep z naftą przy ulicy Józefa 13. Dom Państwa Rubinstein wypełniony był oprócz miłości, wszechobecnym malarstwem, historią architektury, rzeźbami, bowiem ojciec Heleny był mecenasem sztuki i pragnął obudzić w swoich dzieciach wrodzone poczucie piękna. Natomiast matka Chaje, od najmłodszych lat uczyła córki tajników pielęgnacji, aby jak najdłużej zachowały piękny wygląd swojej skóry.

Helena rozpoczęła naukę na wydziale lekarskim. Od samego początku wykazywała niesamowite zdolności w dziedzinie chemii i biologii. Była niezwykle pracowita i zdyscyplinowana, a praca w laboratorium sprawiała jej ogromną satysfakcję. Jednak siła wyższa sprawiła, że musiała zrezygnować z nauki, gdyż widok krwi i zapach lekarstw, okazały się dla niej  nie do przezwyciężenia. Jeszcze  w trakcie studiów poznała swoją pierwszą (niestety niespełnioną) miłość, Stasia biednego studenta medycyny. Jak można się domyśleć miłość ta nie zyskała akceptacji ojca Chaje, miał względem niej inne plany. Chcąc zapewnić bezpieczną przyszłość swojej córce, postanowił wydać ją za mąż za bardzo majętnego wdowca (a propos dwukrotnie starszego). Jednak Helena podjęła inną decyzję. Postanowiła wyjechać do wuja Luisa mieszkającego w Australii. To właśnie w tym kraju, życie Rubinstein nabrało ogromnego rozpędu. Przed wyjazdem matka Chaje wręczyła swojej córce dwanaście flakoników z kremem, który sporządzony został przez mieszkającego w Krakowie, węgierskiego chemika dr Jacoba Lykusky'ego. Kremy te w przyszłości odegrają znaczącą rolę w tworzeniu przyszłej marki kosmetycznej…

Kiedy przybyła do Australii mogła liczyć na pomoc ze strony rodziny. Chaje jednak postanowiła być samodzielna, w związku z tym podjęła pracę jako pomoc aptekarza w mieście Melbourne. Przygotowywała receptury, maści, fascynowały ją formuły, dosłownie pochłaniała wiedzę. Wzbudzała także ogromne zainteresowanie miejscowych pań, które pragnęły poznać sekret pięknej skóry Heleny. Ostre słońce sprawiało, że skóra australijskich kobiet, była szorstka i poparzona. W końcu Chaje uległa, prezentując krem przywieziony z domu, zdradzając tym samym tajemnicę swojej wiecznie brzoskwiniowej cery. Od tego momentu nie może opędzić się od ciągle rosnących zamówień, Australijki oszalały na punkcie kremu, który w niedługim czasie przyjął nazwę Valaze. Aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu, przesyłki z kremem zaczynały przychodzić z Polski w znacznych ilościach. Gdy zawodzi transport Chaje prosi o recepturę i postanawia rozpocząć produkcję na własną rękę. Tak powstaje marka Helena Rubinstein. Reklama rozchodzi się pocztą pantoflową, a także dzięki niezwykle zachęcającemu do zakupu kremu artykułowi, napisanemu przez zaprzyjaźnionego (w przyszłości męża) dziennikarza polskiego pochodzenia,  Edwarda Titusa. Wkrótce Helena zbiera około piętnastu tysięcy zamówień. Sama zajmowała się produkcją kremu, napełnianiem słoiczków oraz naklejaniem etykiet. Pracuje bez wytchnienia lecz mimo to z trudem jest jej sprostać oczekiwaniom rynku. Dlatego pomoc przybywa z Polski, w postaci doktora Jacoba Lykusky'ego. Jest rok 1902,w którym Helena otwiera w Melbourne salon piękności Valaze. Udziela w nim porad kosmetycznych, sama wykonuje zabiegi, a także sprzedaje krem…prosto z Krakowa.

Helena stale pogłębiała swoją wiedzę, przez cały czas kontaktuje się z czołowymi dermatologami i lekarzami zarówno w Paryżu, Wiedniu czy Dreźnie. Odbywa także bardzo gruntowne studia z zakresu chirurgii plastycznej, przemiany materii i dietetyki u słynnego paryskiego lekarza, doktora Bertholda. Chaje może pozwolić sobie na liczne podróże po Europie dzięki pomocy swojej siostry Ceśki, która przyjeżdża do Australii w 1905, aby zarządzać przedsiębiorstwem. Po powrocie z naukowych wojaży, poślubia swojego przyjaciela, Edwarda Titusa,  a w 1907 obydwoje przeprowadzają się do Londynu. W roku 1908 na świat przychodzi ich pierwszy syn Roy, a cztery lata później pojawia się syn Horacy. Rok 1908 okazuje się wyjątkowy również pod względem interesów, Helena otwiera kolejne salony w piękności między innymi w Londynie. Cały czas poszerza swój asortyment. Tworzy linię kosmetyków Valaze, która składa się z kremu na dzień, na noc, maseczki przeciwtrądzikowej, płynów ścigających i tonizujących. W 1912 w Paryżu powstaje kolejny instytut, w którym oferuje elektrolizę, hydroterapię, zabiegi na twarz i ciało, a także wykonuje makijaże, tworzy pomadki w tubach, tusze do rzęs. Warto też wspomnieć, że to właśnie Helena Rubinstein sklasyfikowała różne typu skóry: mieszaną, suchą i normalną. Ma bardzo dużo pracy, dlatego zarządzanie siedzibą w Londynie powierza swojej siostrze Mańce.

Rok 1914 jest rokiem zmian, wybuch pierwsza wojna światowa, a Helena wraz z rodziną przeprowadza się do Stanów Zjednoczonych. W Nowy Jorku, San Francisco i Chicago zakłada kolejne salony piękności. Doskonale radzi sobie z silną konkurencją w postaci Estee Lauder i Elisabeth Arden, jej kosmetyki są bardzo lubiane i zyskują coraz większą popularność. Ze względu na zasady rynku kapitalistycznego, jej kosmetyki muszą znaleźć się we wszystkich większych sieciach sklepów. Ulega lecz stawia warunki, że dystrybutorzy muszą przejść sześciomiesięczne szkolenie, sprawa dotyczy również sprzedawców. Na rok 1923 jej katalog kosmetyków zawiera osiemdziesiąt produktów pielęgnacyjnych oraz sto sześćdziesiąt produktów do makijażu. Stopniowo jej imperium kosmetyczne rośnie w siłę, jest piękna, bogata, spełniona zawodowo oraz rodzinnie. Po kilku latach wraz z rodziną powraca do Paryża i stamtąd zarządza swoją firmą. Jako prawdziwy rekin biznesu przeczuwa intuicyjnie zbliżający się kryzys, dlatego postanawia w 1928 roku sprzedać swoje akcje amerykańskiego imperium, nowojorskiemu bankierowi Lehmanowi Brosowi za sumę ośmiu milionów dolarów. Rok później po krachu na nowojorskiej giełdzie, odkupuje firmę za zaledwie dwa miliony dolarów. Jednak jej szczęście nie trwa wiecznie, gdyż małżonek Heleny, Edward Titus porzuca ją i co gorsza przechodzi do konkurencji. Dostaję posadę głównego menadżera u Elisabeth Arden, żeby tego nie było mało, żeni się z właścicielką. Po dwóch latach Helena ponownie staje na ślubnym kobiercu, jej mężem zostaje piętnaście lat młodszy gruziński książę Achila Gourielli. Jako księżna nie zwalnia obrotów, co rano metrem dojeżdża do swojego butiku przy ulicy Faubourg - Saint – Honore. Marka Helena Rubinstein staje się coraz bardziej znana zarówno w Europie, jak za oceanem.

W 1954 Chaje wypuszcza na rynek pierwszy kosmetyk z witaminami Lanolin Vitamin Formula. Rok później umiera jej mąż książę Gourielli. Od tego momentu Helena poświęca się wyłącznie pracy. Powstają kolejne innowacyjne kosmetyki, między innymi pierwsza emulsja nawilżająca Skin Dew, tusz do rzęs Mascara Matic, który z czasem przyjmie nazwę Long Lash. Do samego końca pozostaje bardzo aktywna zawodowo, uczestniczy w konferencjach, spotyka się ze swoimi największymi klientami. Śmierć przychodzi pierwszego kwietnia 1965, Helena umiera w swym nowojorskim mieszkaniu.

Tak odeszła kobieta wizja, cesarzowa piękna jak nazywał ją Jean Cocteau, pasjonatka, twórczyni marki, która wyprzedzała epokę. Na dzień dzisiejszy firma kontynuuje misję swojej założycielki, wprowadzając innowacyjne produkty i wyjątkowe patenty. Pomyśleć, że historia zaczęła się tu w Krakowie…                  
Ocena: 48

Komentarze (1)

 

  • 2012-06-22 10:19:12
    Nie miała łatwego życia ale pokazała ze warto dążyć do celu mimo wszystko- gdy się czegoś pragnie i wierzy się w to:)
    IP: 89.229.130.248
do góry strony