Uroda.com / Artykuły / Delicje matki karmiącej

Artykuły

Delicje matki karmiącej

2010-08-30


Czy kobieta karmiąca piersią jest skazana na monotonne jedzenie bez smaku? Nie! Rozpoczynamy nowy cykl na Uroda.com! Specjalnie dla Was gotować, smakować i testować będzie Carolina Pietyra, która prowadzi blog Delicjematkikarmiacej.blox.pl.

Anna Słowiakowska

Autor:

Anna Słowiakowska

Źródło: Uroda.com

Anka Słowiakowska: Gdy słucham o diecie matek karmiących ogarnia mnie przerażenie. Większość kobiet opowiada o miesiącach jedzenia ryżu i marchewki, a Twój blog temu przeczy.


Carolina: Mnie ogarnęło przerażenie pierwszy raz, gdy po urodzeniu Syna dostałam jako pierwszy posiłek w szpitalu 4 kromki chleba, 5g masła i 50g chudego twarogu. Na drugi dzień było jeszcze gorzej, bo dostałam na śniadanie znów 4 kromki chleba, 5g masła i tym razem 100g chudego twarogu zmieszanego z mielonką a do tego przesłodzoną kawę zbożową. Było strasznie. Już wtedy pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. Żeby w szpitalu nie chodzić głodna, poprosiłam męża o to, by mi przyniósł biszkopty i zaczęłam myśleć, co by tu zjeść jak wrócę do domu.


Oczywiście na wyjściu ze szpitala Pani położna nie omieszkała mnie przerazić przypominając zalecenia ze szkoły rodzenia. 5 zup na krzyż, ziemniaki i ryż… to mnie czekało przez najbliższy czas? Rozmowy z innymi dziewczynami na sali o tym, że nie wolno mięsa poza kurą, że żadnych warzyw strączkowych, zero cytrusów i orzechów, a chleb to tylko pszenny, bo przecież ziarna słonecznika są taki tłuste… To była dla mnie wizja apokalipsy!


Pierwszy wpis na moim blogu mówi właśnie o tych doświadczeniach. W skrócie mogę powiedzieć, że rzeczywiście dużo jest utrudnień ale popatrzmy szeroko na ten horyzont kulinarny i nie przesadzajmy! Najważniejsze to, to by pamiętać, że gdy dziecko się rodzi jego układ pokarmowy jeszcze nie jest dojrzały i dlatego musimy stopniowo wprowadzać kolejne składniki zaczynając od tych najbardziej neutralnych. Jednakże można to zrobić ze smakiem!

Anka Słowiakowska: Gotowanie to sztuka i pasja. Czy przed ciążą już interesowałaś się gotowaniem i to stąd wziął się pomysł na przepisy również w ciąży? Skąd bierzesz pomysły na Twoje dania? Czy testujesz je na sobie i swoim maluszku?


Carolina_Pietyra2.jpgCarolina: Gotuje od 15 roku życia. Już wtedy robiłam eksperymenty. Dzisiaj jest to mój sposób na stres, spędzanie wolnego czasu ale przede wszystkim dzielenia się z innymi. Zawsze lubiłam zapraszać gości i siedzieć godzinami w kuchni wsadzając w garnki maksymalną dawkę miłości i twórczości. Poza tym interesuje się historią europejskiej kuchni i prowadzę wykopaliska literackie na ten temat.
Pomysł na blog mi przyszedł jak się okazało, że jedynym źródłem wiedzy o tym, co może zjeść sensownego matka karmiąca jest stara książka kucharska, którą dostałam od Babci. Poza tym źródłem były dostępne tylko „widzimisię” kolejnych położnych czy pediatrów a w necie tylko na kilku forach znalazłam wypowiedzi innych matek, które hasłowo mówiły nazwy dań ale nie podawały przepisów.
Jak każda młoda mama przechodziłam ostry kryzys, że siedzę w domu i jestem nieproduktywna, więc zaczęłam ostro gotować a gdy Młody szedł spać spisywałam to co jedliśmy. Były z tego same pozytywne skutki: Młody tylko 2 razy miał drobne kłopoty z brzuszkiem (raz jak zjadłam miskę soczewicy na boczku…no tak, nie było to mądre – i raz jak usmażyłam sobie jajka sadzone), mieliśmy bogaty jadłospis i ja miałam twórcze zajęcie jak i wrażenie, że wychodzę z tym wszystkim „do ludzi”, co zniwelowało moją frustrację. Czułam się więc w 100% spełniona.

Anka Słowiakowska: Dużo kobiet chce podczas karmienia nie tylko zdrowo się odżywiać, ale przy okazji odzyskać figurę po ciąży. Czy Twoje przepisy można traktować również jako dietę?

Moje przepisy mają na pierwszym miejscu być zdrowe dla dziecka a następnie być źródłem pozytywnych doznań dla młodych mam. By odzyskać figurę po ciąży nie trzeba żadnej diety, wystarczy a. nie objadać się tym jedzeniem, które i tak jest ograniczone w tłuszczach i innych substancjach tuczących, b. karmić piersią i c. odkrywać świat z Maluszkiem a nie siedzieć przed telewizorem. Utyłam podczas ciąży 24 kg i dzisiaj (11 miesięcy po) brakuje mi tylko 2 kg, by być przy wadze startowej. Jeżeli młode mamy nie będą robiły z siebie „matki polki świętej kluski”, to z wagą nie będzie problemu… małe dziecko pochłania tyle energii, że stopniowo się spala te zbędne kilogramy. Co ważne!! Podczas karmienia piersią nie wolno się odchudzać, bo może to zaburzyć produkcję mleka.

Anka Słowiakowska: Kobiety mają mętlik w głowie. Raz słyszą, że mogą jeść np. brokuły, innym razem, że przez to czekają ich nie przespane noce i kolka dziecka. Jaka jest Twoja rada?

Tak jak mówiłam wcześniej, dziecko nie przychodzi na świat gotowe do jedzenia wszystkiego. Warto jest np. z brokułami poczekać do 1-2 miesiąca w zależności od dziecka. Niektóre dzieci szybciej się przyzwyczajają inne wolniej. Za każdym razem jak chcemy zjeść coś nowego, warto jest zjeść małą porcję i poczekać do dnia następnego, jeżeli nic się nie działo, to można jeść dalej. Nie jadłabym akurat brokuła już w pierwszym miesiącu, za to np. już od 3go będzie on bardzo istotny, bo dziecko potrzebuje dużo żelaza.
Moja rada: to rumianek albo ziarenka kopru włoskiego, to są 2 herbatki, które nie zaszkodzą a bardzo pomogą. 1 filiżankę po śniadaniu i drugą przed kolacją. Dodatkowymi zaletami rumianku są jego właściwości uspokajające jak i oczyszczające skórę.


Anka Słowiakowska: Co z dietami specjalnymi, gdy mama, albo dziecko jest alergikiem? Czy takie przepisy również znajdziemy na  Twoim blogu? Czy czytelniczki mogą się do Ciebie zwracać z problemami dot. Karmienia?

Carolina: Coraz więcej matek ma problemy w związku ze skazą białkową dziecka albo z tym, że są wegetariankami, co również wymaga specjalnego menu. Kiedyś nawet jedna koleżanka mojej przyjaciółki została do mnie skierowana, bo i nie mogła jeść mleka ze względu na dziecko i też mięsa z kolei ze względu na siebie. Posiedziałam, więc 2 tygodnie nad tym i parę przepisów oraz sposobów się znalazło… Oczywiście zachęcam do tego, by czytelniczki się do mnie zwracały z konkretnymi „wytycznymi” a z mojej strony zobowiązuje się do przekazania maksymalnie dużo przepisów czy też rad bazując na własnym doświadczeniu jak i na tym moich przyjaciółek, które „obrodziły” razem ze mną.

Ocena: 48

Komentarze (2)

 

  • 2014-06-11 22:06:37
    kulka
    dieta nie musi być monotonna.ale trzeba pamiętać że i kobiety w ciąży i panie karmiące muszą dbać o siebie wyjątkowo ze względu na dziecko. niestety miałam trochę problemów z odpornością będąc w ciąży, więc lekarz zalecił mi branie d-vitum forte, które wzmacnia odporność dzięki witaminie D i od tego czasu nie łapię przeziębień ani katarów.
    IP: 89.70.67.6
  • 2010-09-01 13:28:38
    Świetny wywiad! Nie mogę doczekać się nowych przepisów! :)
do góry strony